Poborze, wróć!
Rezygnując w 2008 r. z powszechnej zasadniczej służby wojskowej, popełniliśmy błąd. Nie sposób dziś wrócić do stanu sprzed zmian. Ale trzeba się zastanowić, jak zminimalizować straty
Przywrócić zasadniczą służbę wojskową. Ten temat coraz częściej jest przywoływany w dyskusjach - zwłaszcza tych toczących się w kręgach prywatnych. Ale coraz częściej przebąkuje się o nim na płaszczyźnie publicznej. Zwłaszcza jeśli można go użyć jako broni politycznej. Jedni grożą: "Przyjdzie PiS i pogoni młodych do wojska". Drudzy załamują ręce: "Armia zawodowa nas nie obroni, biada nam, zginiemy". Jednak bezpieczeństwo i kwestia obronności państwa to zbyt poważne sprawy, aby używać ich tylko jako maczugi do okładania politycznego przeciwnika. Zwłaszcza że także nastroje w społeczeństwie się zmieniły - po pięciu latach bazowania na armii zawodowej i doświadczeniach iracko-afgańskich powszechna wcześniej niechęć do "woja" ustępuje tęsknocie. I zaniepokojeniu sytuacją, kiedy kolejne roczniki dorastających mężczyzn nie wiedzą, jak zarepetować karabin.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.