Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

BOR-owiki szybciej otwierają drzwi

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Prywatna firma ochroniarska nie sprawdziła się w MSZ. Funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu wrócą na posterunek, choć ponoć są drożsi

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zamierza wypowiedzieć umowę prywatnej firmie ochroniarskiej, która dba o bezpieczeństwo gmachu resortu. Jej obowiązki przejmą funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Później najprawdopodobniej do identycznych zmian dojdzie w ochronie Kancelarii Prezydenta. Ich przyczyną są utrzymywane w tajemnicy incydenty.

Prywatna firma Basma Security ochrania budynek MSZ od kwietnia tego roku, ale - jak potwierdziliśmy w dwóch niezależnych źródłach - od tamtej pory miało miejsce kilka sytuacji, w których miała się wykazać brakiem profesjonalizmu. Naraziła się ponoć nawet Radosławowi Sikorskiemu. - Minister pojawił się późnym wieczorem przed gmachem MSZ, musiał dostać się do swojego gabinetu. Ale - mówiąc kolokwialnie - odbił się od bramy - twierdzi jeden z rozmówców z bliskiego otoczenia szefa MSZ. Funkcjonariusz BOR towarzyszący Sikorskiemu miał rzekomo wielokrotnie dzwonić do stróżówki, ale nikogo w niej nie było i nikt nie otworzył bramy.

- Podobna sytuacja spotkała szefa pionu bezpieczeństwa ministerstwa, który również późnym wieczorem miał problemy z wejściem do centrali resortu. Po długim oczekiwaniu pracownik ochrony w końcu go wpuścił, ale - choć go nie znał - nawet nie sprawdził mu dokumentów - usłyszeliśmy od innej osoby pracującej w MSZ.

Takie przypadki miały się powtarzać, dlatego MSZ skierowało prośbę do kierownictwa resortu spraw wewnętrznych o to, aby do ochrony jego siedziby oddelegować funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Wczoraj skierowaliśmy w tej sprawie oficjalne pytania do obydwu zainteresowanych ministerstw, ale do zamknięcia wydania nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Udało nam się za to skontaktować z jednym z właścicieli firmy Basma, która generalnie na rynku cieszy się dobrą renomą.

- Jestem w stałym kontakcie z naszym szefem ochrony w MSZ i nie miałem od niego żadnych sygnałów o takich incydentach. Wprost przeciwnie, docierają do mnie pozytywne opinie - twierdzi. Ale po chwili przyznaje, że rzeczywiście dotarły do niego słuchy, że wkrótce resort wypowie umowę jego firmie.

Basma zdobyła prestiżowe zamówienie na ochronę gmachu ministerstwa w drodze przetargu, w którym pokonała dwóch innych konkurentów. Decydującą przewagę zapewniła cena ich usługi - nieco ponad 2,5 mln zł rocznie. - Umowa przewiduje jej rozwiązanie, jeśli zajdą niemożliwe do przewidzenia wcześniej okoliczności. Ale MSZ będzie musiało uargumentować te okoliczności - usłyszeliśmy w Basmie.

Ewentualna ochrona MSZ przez BOR nie będzie niczym nowym. Biuro wcześniej przez długie lata ochraniało siedzibę resortu - aż do początku tego roku. Pomysł rezygnacji z jego usług i zatrudnienia firmy prywatnej (także do ochrony gmachu Kancelarii Prezydenta mieszczącej się w kompleksie sejmowym) zrealizował były minister spraw wewnętrznych Jacek Cichocki. Chodziło wówczas o odciążenie BOR i wygenerowanie oszczędności w budżecie. Niebawem się okaże, czy dla następcy nowego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza ważniejsze są pieniądze, czy szlaban otwarty na zawołanie.

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.