Prokurator zbada recepty na antybiotyki dla zwierząt
Hodowla
Prokuratura zajęła się sprawą faszerowania zwierząt lekami. O procederze podawania zwierzętom nielegalnych antybiotyków poinformowała w zeszłym tygodniu reporterka programu "Uwaga!" TVN. Doniesienie złożył główny lekarz weterynarii. Zapowiedział również, że w 500 lecznicach weterynaryjnych, które stosują największe ilości antybiotyków, zostanie przeprowadzona kontrola.
Antybiotykami miałyby być szpikowane wszystkie zwierzęta hodowlane - od drobiu po trzodę chlewną. Zdaniem reporterki TVN w procederze biorą udział niektórzy hodowcy zwierząt i współpracujący z nimi lekarze weterynarii. Środki są kupowane na czarnym rynku, a część z nich pochodzi z Chin. Bardzo często nie są one oficjalnie zarejestrowane. Zdarzają się też przypadki podawania zwierzętom hodowlanym leków, których stosowanie w hodowli jest wręcz zabronione. Takim preparatem jest metronidazol, lek o udowodnionym działaniu rakotwórczym. Leki podaje się po to, aby zwierzęta osiągnęły maksymalne rozmiary w jak najkrótszym czasie.
Zastępca głównego lekarza weterynarii przekonuje, że nie jest to masowy proceder. Poinformował, że w zeszłym roku ponad 60 spraw trafiło do organów ścigania w ramach takiej działalności, tymczasem w Polsce zwierzęta hodowlane utrzymuje ok. 500-600 tys. gospodarstw.
Klara Klinger
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu