Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojsko nie może pomóc rezerwistom na umowach cywilnoprawnych

30 czerwca 2018

PŁK DARIUSZ TYSZKA Tylko 15 procent pracodawców niechętnie zapatruje się na powołanie ich pracowników do obowiązkowych ćwiczeń wojskowych

Z zapowiedzi MON wynika, że z roku na rok będzie szkolonych coraz więcej rezerwistów. Docelowo jednostki mają organizować co roku ćwiczenia dla 40 tys. żołnierzy. Jak obecnie rezerwiści podchodzą do szkoleń? Czy często uchylają się od tego obowiązku?

Bardzo rzadko. W ubiegłym roku zaledwie dwa procent z powołanych nie stawiło się do służby. Generalnie obowiązkowe ćwiczenia spotykają się z akceptacją społeczną.

Czy żandarmeria wojskowa i prokuratura ścigają osoby, które nie wywiązały się z tego obowiązku?

Nie było potrzeby, aby wszczynać takie postępowania. Przynajmniej my nic nie wiemy o przypadkach powiadamiania prokuratury. Sytuacje niestawiennictwa na ćwiczenia wojskowe przeważnie wynikają z wydarzeń losowych, które są uwzględniane przez wojsko. W takich przypadkach nie możemy zbyt rygorystycznie podchodzić do rezerwistów poprzez wykorzystanie wszystkich możliwości prawnych z ewentualnym osadzeniem włącznie.

Jak długo trwają przymusowe ćwiczenia?

Średnio są pięciodniowe i jest to optymalny okres zapoznania się z nowym sprzętem i podtrzymaniem nabytych nawyków. Oczywiście żołnierze są powoływani również na ćwiczenia dłuższe.

Mówi pan, że rezerwiści mają możliwość zapoznania się ze sprzętem, tymczasem dotarły do mnie informacje, że szkolący się mogą go obejrzeć tylko zza ogrodzenia. Czy to prawda?

Jednostki wojskowe, które organizują szkolenia, są kontrolowane. W ich trakcie sprawdzamy, w jaki sposób prowadzone są ćwiczenia i organizowany czas wolny. Faktycznie w jednej z takich kontroli w jednostce wojskowej nie zaplanowano pokazu sprzętu dla rezerwistów. Natychmiast usunięto te niedociągnięcia i zmieniono program szkolenia. Takie błędy są popełniane sporadycznie i staramy się je eliminować.

Żołnierze chcą się uczyć i zdobywać dodatkowe kwalifikacje na ćwiczeniach, ale trudno oczekiwać, że w ciągu pięciu dni zdobędą np. uprawnienia do poruszania się ciężarówką z przyczepą?

W tym roku mieliśmy szkolenie ratowników medycznych. Dla tych żołnierzy okres szkolenia był dostosowany do czasu nabycia uprawnień. Nie możemy zawężać i mówić tylko, że wojsko wyłącznie powołuje na pięć dni. Wszystko jest przed nami i nie jest wykluczone, że w przyszłości zorganizujemy np. kursy pozwalające zdobyć uprawnienia do kierowania ciężarówką z przyczepą. Należy jednak pamiętać, że szkolenia muszą wynikać przede wszystkim z potrzeb sił zbrojnych, a nie tylko żołnierza rezerwy. Musimy jednak patrzeć także na oczekiwania obywateli.

Czy sprawdzacie poziom zadowolenia żołnierzy z odbytych ćwiczeń?

Tak. Wojskowi komendanci uzupełnień wręczali ankiety uczestnikom ćwiczeń. Większość z nich wyraża chęć odbycia ćwiczeń dłuższych, ale z mniejszą częstotliwością. Ponadto nie zależy im jedynie na pieniądzach za ćwiczenia, ale w dużej mierze na zdobyciu dodatkowych kwalifikacji.

Czyli ponad 50 proc., a pozostali na co narzekają?

Głównie na rozliczenia finansowe. Twierdzą, że za długo czekają na pieniądze za ćwiczenia wojskowe. Tu jednak decydują procedury. Ponadto wypłat nie dokonuje jednostka organizująca ćwiczenia, ale oddział gospodarczy, na którego zaopatrzeniu pozostaje jednostka. Należy podkreślić, iż żołnierz może wybrać znacznie wygodniejszą formę wypłaty uposażenia, jaką jest przelew bankowy. Zdarzają się też przypadki, że żołnierze byli niezadowoleni ze szkolenia, ale wtedy staramy się ten system poprawiać.

Dlaczego w wakacje nie wzywacie żołnierzy rezerwy?

Cyk szkolenia ustala jednostka wojskowa. Lipiec i sierpień jest sezonem urlopowym, więc nie chcemy zakłócać rezerwistom możliwości wypoczynku. Ponadto miesiące letnie sprzyjają zagrożeniom pożarowym prowadzącym do wyłączania z użytkowania obiektów szkoleniowych takich jak strzelnice, pasy taktyczne.

Jak pracodawcy podchodzą do tych szkoleń?

Zaledwie 15 procent z nich deklarowało niezadowolenie z faktu powołania ich pracownika na ćwiczenia wojskowe, jednak w większości przypadków spotyka się to ze zrozumieniem pracodawców.

Czy pracodawca może zwolnić żołnierza za to, że pojechał na ćwiczenia?

Nie. Musi udzielić rezerwiście urlopu bezpłatnego. Jeśli chodzi o firmy, to tu jest nieprzeceniona rola wojskowego komendanta uzupełnień, który powinien przekonywać pracodawców, że warto wysyłać pracowników - żołnierzy rezerwy - na ćwiczenia.

A co mają robić osoby na umowach cywilnoprawnych, którym szefowie mówią wprost: "Wybieraj - praca albo ćwiczenia"?

To jest argument do tego, aby poprosić komendanta o przesunięcie terminu ćwiczeń. Tym bardziej że rezerwiści są o nich powiadamiani wcześniej. Staramy się, aby było to nawet na ponad miesiąc przed rozpoczęciem ćwiczeń.

Chyba tylko po to, aby rezerwista urabiał pracodawcę do tego, aby ten zgodził się na ćwiczenia?

Od tego jest komendant. Umowy śmieciowe jednak nie są zależne od wojska.

Czy studenci będą mogli odbyć przeszkolenie wojskowe i uczestniczyć w ćwiczeniach?

Obecnie tego typu szkolenia są prowadzone jedynie dla ochotników w formie pilotażowej, ale trwają prace nad umożliwieniem tego typu szkoleń dla szerszego grona studentów.

@RY1@i02/2014/213/i02.2014.213.18300090b.802.jpg@RY2@

FOT. MATERIAŁY PRASOWE

Płk Dariusz Tyszka, szef Oddziału Uzupełnień Mobilizacyjnych Zarządu Organizacji i Uzupełnień - P1 Sztabu Generalnego Wojska Polskiego

Rozmawiał Artur Radwan

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.