Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Cena warta NATO

30 czerwca 2018

Tajny raport dla polskiego rządu

Polskie Ministerstwo Obrony powinno wydawać co roku 1,5 mld dolarów na modernizację sił zbrojnych, by w 2010 r. osiągnąć minimalny stopień współpracy z NATO - stwierdza tajny, nieopublikowany raport amerykańskiej firmy RAND przygotowany na zamówienie polskiego rządu.

Jak dowiedzieliśmy się z dobrze poinformowanych źródeł amerykańskich, eksperci RAND-u - najbardziej szanowanego w tej branży ośrodka analitycznego na świecie - zaproponowali duże zmniejszenie liczby żołnierzy w polskiej armii, zredukowanie korpusu oficerskiego oraz zniszczenie lub sprzedanie starego sprzętu i niepotrzebnych baz.

- Tylko w ten sposób polski rząd może bez zwiększania budżetu obronnego zaoszczędzić pieniądze niezbędne na dostosowanie armii do wymogów NATO w ciągu zaledwie 14 lat - powiedział "Gazecie" amerykański ekspert znający treść raportu.

Budżet polskiego MON-u to obecnie niewiele ponad 3 mld dolarów rocznie. Opierając się na poufnych danych dostarczonych przez polski rząd, RAND oraz powiązana z niemieckim rządem ekspercka firma ABG założyły, iż budżet ten będzie wkrótce większy i dojdzie niemal do 4 mld dolarów rocznie.

- Będziecie więc dysponować sumą ok. 60 mld dol.do 2010 roku - twierdzi rozmówca "Gazety". - Z tego ok. dwóch trzecich to wydatki na utrzymanie armii na obecnym poziomie. Reszta musi pójść na inwestycje.

Wiadomo już, że żaden z nowych członków NATO nie otrzyma dużego zastrzyku finansowego z Sojuszu. Podczas ubiegłotygodniowego spotkania ministrów spraw zagranicznych NATO w Sintrze sekretarz generalny Javier Solana przedstawił pierwsze, bardzo wstępne szacunki kosztów, jakie będzie musiało ponieść NATO z powodu rozszerzenia. Analitycy Sojuszu liczyli koszt budowy najbardziej podstawowej infrastruktury - systemów łączności, kontroli lotów, radarów - dla przykładowego "dużego" i "małego" kraju.

Według źródeł w NATO koszt budowy takiej właśnie podstawowej infrastruktury dla jednego dużego i dwóch małych nowych członków - czyli dla najbardziej prawdopodobnych kandydatów: Polski, Czech i Węgier - wyniesie według szacunków Sojuszu 1 mld dolarów w ciągu dziesięciu lat.

Suma ta nie zawiera jednak wydatków, jakie będą musiały ponieść poszczególne kraje Sojuszu - np. na ściślejsze śledzenie ruchów wojsk w pobliżu granic Polski - lecz jedynie sumy, które obciążą wspólny budżet NATO. Według jawnych szacunków administracji amerykańskiej rozszerzenie NATO będzie kosztować amerykańskiego podatnika 200 mln dolarów rocznie.

Opracowanie RAND-u jest pierwszą próbą oszacowania kosztów przyjęcia do NATO przez polski rząd. Trzy miesiące temu wysoki urzędnik polskiego rządu w rozmowie z "Gazetą" zapewnił, że takie szacunki zostaną wkrótce przedstawione publicznie. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Raport opracowany kilkanaście miesięcy temu przez wpływowe, ale pozarządowe Stowarzyszenie Euroatlantyckie szacował ten koszt na ok. 9 mld dolarów do roku 2010.

Raport RAND-u pozostaje utajniony, gdyż zawiera szczegółowe propozycje reformy sił zbrojnych. - My nie możemy dyktować polskiemu rządowi, które z tych propozycji przyjąć powiedział nam pragnący zachować anonimowość amerykański ekspert. - Jednak każde ustępstwo na rzecz zachowania obecnego stanu waszej armii oznaczać będzie mniejszą sumę pieniędzy na reformy, a więc oddalenie terminu osiągnięcia podstawowej zdolności do współpracy z NATO.

Polscy dyplomaci odmówili "Gazecie" komentarzy na temat raportu. Szef dyplomacji Dariusz Rosati podczas spotkania w Sintrze przyznał jedynie, że robocza wersja raportu RAND-u w ogóle istnieje.

Korespondencja Bartosz Węglarczyk, Bruksela

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.