Lewy gaz
Już 68 łodzian przyłapano w tym roku na kradzieży gazu. W ubiegłym, na 400 podejrzanych o kradzież, udowodniono ją 120 osobom.
Najpowszechniejsze sposoby kradzieży to montowanie rur omijających gazomierze, wykręcanie mierników i zastępowanie ich gumowymi przewodami oraz cofanie liczników. Nielegalnych odbiorców śledzi w Łodzi kilka specjalnych ekip Gazowni Łódzkiej. Łapały one już na kradzieży właścicieli piekarni (szczególnie w przedświątecznym szczycie), firm produkcyjnych, domów jednorodzinnych. Wpadki zdarzały się ludziom z marginesu, ale także i prawnikom...
- Próby czerpania gazu polegające na montowaniu instalacji omijających liczniki niosą ogromne zagrożenie dla złodziei i sąsiadów - ostrzega Piotr Czerwiński, dyrektor ds. ekonomicznych Gazowni Łódzkiej. - Nielegalna, własnej roboty instalacja spowodowała na przykład wybuch gazu, który kilka lat temu zniszczył dom jednorodzinny w Zgierzu.
Kary za nielegalne czerpanie gazu są dotkliwe. W zależności od skali tego procederu wynoszą od kilkuset do 100 tysięcy złotych! Od ubiegłego roku - po zmianie przepisów kodeksu karnego - gazownia ma też obowiązek informować prokuraturę o dużych kradzieżach (złodziejom grozi nawet kara więzienia).
(A.N.)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu