Samoobrona
Bezpieczeństwo. Najmłodsze osiedla radzą sobie same
Nowoczesne osiedle, daleko od centrum, spokój, cisza, luksus - to marzenie chyba każdego. Zanim jednak się ono spełni, warto wiedzieć, czy osiedle marzeń jest bezpieczne.
Tym razem w naszym cotygodniowym raporcie powinniśmy przyjrzeć się bezpieczeństwu na nowych osiedlach, których na obrzeżach Trójmiasta jest z roku na rok coraz więcej i - co ważne - nie widać końca powstawania kolejnych. Wniosek z informacji, które zebraliśmy, nie nastraja optymistycznie. Służby odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo (policja, Straż Miejska) nie nadążają za wzrostem urbanisycznym, co powoduje, że większość osiedli musi radzić sobie sama. Coraz więcej spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych decyduje się na podpisanie umów z firmą ochroniarską. To przynosi efekt. W tym roku na gdańskim Jasieniu, gdzie mieszkańców pilnują ochroniarze, nie doszło do żadnego rozboju! Druga rzecz to monitoring. Sposób drogi, ale równie skuteczny jak dozór ochroniarzy. I znowu zwykle sami mieszkańcy wolą złożyć się na kamery niż czekać na inicjatywę administracji. Czy w takim razie policja albo straż miejska jest nam w ogóle potrzebna?
Waldemar Ulanowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu