AW149 jest nasz i w sensie fizycznym, i cyfrowym
Przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy będzie punktem zwrotnym dla polskiego bezpieczeństwa, przyszłości armii i przemysłu zbrojeniowego. Ten dylemat sprowadza się do wyboru: czy chcemy mieć przywiezione w kontenerach montownie sprzętu produkowanego za granicą, czy też chcemy produkować i dalej rozwijać nowoczesne śmigłowce "made in Poland" - mówi Mieczysław Majewski, prezes zarządu PZL-Świdnik S.A.
Panie prezesie, twierdzi pan, że wybór śmigłowca wielozadaniowego dla polskiej armii to coś znacznie więcej niż tylko kolejny przetarg organizowany przez MON. Dlaczego?
Jest kilka powodów, dla których nie jest to zwykły przetarg. Po pierwsze, wybór nowej platformy śmigłowcowej dla Polski to wybór na kolejne 30-40 lat. Tylko AW149, czyli nowoczesna, zaprojektowana w ostatnich latach konstrukcja, gwarantuje odpowiedni potencjał modernizacyjny i będzie mogła przechodzić kolejne modyfikacje i skutecznie wykonywać nowe zadania, jakie na pewno pojawią się przed polskim wojskiem. Po drugie, przetarg na śmigłowiec wielozadaniowy zdecyduje nie tylko o typie maszyny, którą będą latali nasi żołnierze. Konkurs będzie punktem zwrotnym dla polskiego bezpieczeństwa, przyszłości armii i przemysłu zbrojeniowego. W największym skrócie ten dylemat sprowadza się do wyboru: czy chcemy mieć w Polsce przywiezione w kontenerach montownie sprzętu produkowanego za granicą, czy też chcemy produkować i dalej rozwijać nowoczesne śmigłowce "made in Poland". Od decyzji przetargowej de facto zależy przyszłość polskiego przemysłu śmigłowcowego. Wybór AW149 przez Polskę oznaczać będzie, że globalne centrum produkcyjne i rozwojowe tej maszyny, której cykl życia to kilka dekad, ulokowane będzie właśnie w Świdniku. W sytuacji gdy resort obrony zdecyduje się na innego zagranicznego dostawcę, przyszłość PZL-Świdnik, który z prawie 3,5-tysięczną załogą jest dziś jednym z największych pracodawców polskiego przemysłu lotniczego, będzie wyglądać inaczej.
Potrzeba utrzymania bezpieczeństwa kraju na oczekiwanym poziomie zmusza nas do zadawania ważnych pytań o armię i kierunek jej rozwoju. Jedno z tych pytań brzmi: czy chcemy rozwijać własny śmigłowiec wielozadaniowy i robić to przez kilka najbliższych dekad, stymulując rozwój całego przemysłu lotniczego, czy też wystarczą nam proste linie montażowe?
Które z tych rozwiązań jest lepsze dla Polski?
Linia montażowa, przy której przykręca się śrubki w elementach zaprojektowanych i wyprodukowanych za granicą, nie tworzy znaczącej wartości dodanej ani dla gospodarki, ani dla bezpieczeństwa kraju. Przypomnę tylko, że na polskich zakładach zbrojeniowych ciąży ustawowy obowiązek utrzymywania określonych mocy produkcyjnych i uruchomienia dodatkowych w razie np. zagrożenia. Zagraniczne montownie nie podlegają temu obowiązkowi.
PZL-Świdnik zatrudnia obecne niemal 3,5 tys. osób. Prawie 630 z nich to inżynierowie. W Polsce mamy ponad 900 partnerów biznesowych. Zakładając, że w każdej z tych firm tylko trzy osoby zajmują się zamówieniami z PZL-Świdnik, to okazuje się, że tworzymy w kraju dodatkowe ok. 2,7 tys. miejsc pracy. Jeśli uda nam się wygrać konkurs dla polskiego wojska, wszyscy oni zostaną włączeni w tworzenie jednego z najnowocześniejszych śmigłowców wielozadaniowych na świecie.
Sukces w polskim przetargu oznaczać bowiem będzie, że AW149 będzie miał swoje "gniazdo", właśnie u nas, w Polsce. Jeśli maszynę tę kupią użytkownicy z innych krajów, to na każdym egzemplarzu śmigłowca będzie widniał napis "made in Poland". To w Polsce, a nie za granicą, ten śmigłowiec będzie rozwijany i udoskonalany przez cały cykl swojego życia, tj. około 40 lat. To oznacza, że stworzymy miejsca pracy, nauki i praktyk kilku pokoleniom inżynierów zajmujących się kompozytami, awioniką, aerodynamiką, mechaniką, oprogramowaniem i wieloma innymi dziedzinami wymagającymi specjalistycznej wiedzy technicznej. Ci ludzie nie przyjdą pracować przy taśmach montażowych.
Czy AW149 to konstrukcja polska, czy zagraniczna?
AW149 został zaprojektowany przy znaczącym udziale polskich inżynierów. To nasz kraj będzie posiadaczem kodów źródłowych do oprogramowania i integracji systemów śmigłowca oraz własności intelektualnej z nim związanej. W Świdniku wytwarzamy materiały kompozytowe, z których wykonany jest AW149. W Świdniku poddajemy konstrukcję testom. Zarówno w sensie fizycznym, jak i cyfrowym - śmigłowiec jest nasz.
Co w praktyce oznacza dostęp do kodów źródłowych śmigłowca? Dlaczego to jest ważne?
Dostęp do kodów źródłowych to kwestia kluczowa z punktu widzenia bezpieczeństwa kraju. Zabezpiecza nas przed sytuacją, w której nie możemy swobodnie używać oraz modyfikować sprzętu i uzbrojenia, będącego na wyposażeniu polskiego wojska. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji konfliktu, kiedy bez dostępu do kodów nasze śmigłowce mogłyby zostać dosłownie uziemione. AW149 to śmigłowiec zaprojektowany w XXI wieku, opierający się na cyfrowej technologii. Jeśli w przyszłości będziemy chcieli zmienić np. jakiś element awioniki, to będziemy mogli odpowiednio dostosować oprogramowanie sterujące. To przywilej, który przysługuje tylko producentom statków powietrznych, Original Equipment Manufacturer (OEM). Jeśli polska armia będzie chciała zmodyfikować sprzęt kupiony od zagranicznego dostawcy, może poprosić go o modyfikacje, negocjować nowy kontrakt. Producent z innego kraju może te prośby uwzględnić lub nie. Musimy też pamiętać, że chcąc zapewnić przewagę bojową sprzętowi przeznaczonemu na rodzimy rynek, niektórzy zagraniczni dostawcy samolotów czy śmigłowców przeznaczają na eksport zubożone wersje swoich maszyn.
Czy wybór śmigłowca AW149 to "być albo nie być" dla PZL-Świdnik?
Ewentualny wybór przez polską armię AW149 to kwestia umiejscowienia w Polsce centrum produkcji i rozwoju jednej z najnowocześniejszych tego typu konstrukcji na świecie. Nie zapominajmy też o obudowaniu go łańcuchem dostawców, tworzeniu nowych miejsce pracy, sieci współpracujących szkół i uczelni oraz, co jest być może najważniejsze, zapewnieniu Polsce stałego dostępu do wiedzy i najnowocześniejszych technologii militarnych, materiałowych i informatycznych. Jesteśmy jednym z zaledwie siedmiu krajów na świecie, w których produkuje się śmigłowce. Wszystkie inne kraje kupują je z zewnątrz. Wykorzystajmy tę przewagę. Jeśli nie wygramy przetargu, strategię dla PZL-Świdnik trzeba będzie wymyśleć na nowo.
Oczywiście PZL-Świdnik to nie tylko śmigłowiec AW149. Jesteśmy ogromnym zakładem o wielkim znaczeniu dla polskiej branży lotniczej. Jesteśmy jednym z niewielu globalnych centrów doskonałości, jeśli chodzi o materiały kompozytowe. Produkujemy kadłuby do uznanych śmigłowców AW139. Dostarczamy części dla wielu innych firm, w tym np. Airbusa. W Świdniku produkujemy śmigłowiec Sokół, nie najmłodszą, ale uznaną i sprawdzoną konstrukcję, która wciąż znajduje nabywców. Innym naszym śmigłowcem, pochodzącym już z XXI wieku, jest lekki SW-4. Obecnie pracujemy także nad dronem, czyli śmigłowcem bezpilotowym SW-4 Solo. Jak widać, mamy co robić, jednak przegrana w przetargu to nie tylko strata dla nas, ale także dla Polski, która stoi przed szansą uzyskania istotnej przewagi na tym polu.
Drony są już militarnym standardem. Do czego jednak może służyć śmigłowiec bezzałogowy?
Na przykład do zautomatyzowanej ewakuacji rannych z trudno dostępnych miejsc. SW-4 Solo to maszyna unikalna, w której możliwość pilotażu przez człowieka będzie tylko opcją. Śmigłowiec będzie mógł dolecieć do zaprogramowanego wcześniej celu i wykonywać misje całkowicie bez udziału człowieka. Cały czas trwają intensywne prace nad śmigłowcem. Wielkimi krokami zbliża się pierwszy lot bezzałogowy, który zamierzamy przeprowadzić jeszcze w tym roku.
Czy opracowywanie tak nowoczesnych technologii na polskim podwórku jest opłacalne? Wydaje się, że łatwiej jest je po prostu kupić.
To zależy. Polska powinna się wystrzegać ponownego wymyślania koła i opracowywania technologii, które są już branżowymi standardami, i istnieją na światowych rynkach, potwierdzając swoją skuteczność. Nie stać nas na takie marnowanie funduszy na badania i rozwój. Moim zdaniem optymalnym rozwiązaniem jest skorzystanie z wiedzy sprawdzonych zagranicznych partnerów, takich jak AgustaWestland, z którym współpracujemy od lat 90. Dzięki dostępowi do najnowocześniejszych technologii mogliśmy współpracować przy opracowywaniu w Polsce jednego z najnowocześniejszych na świecie śmigłowców i de facto przeskoczyć kilka etapów rozwoju, prosto do światowej awangardy technologicznej.
Nie bez znaczenia jest fakt, że Polska pozostaje jak dotąd w ogonie państw Unii Europejskiej, które inwestują duże środki finansowe w badania i rozwój. Chcemy ten wizerunek zmienić także dzięki inwestycjom w tym sektorze w PZL-Świdnik. Nasze wysiłki na tym polu zostaną także pozytywnie odebrane przez naszych sojuszników z NATO.
Ewentualny wybór przez polską armię AW149 to kwestia umiejscowienia w Polsce centrum produkcji i rozwoju
jednej z najnowocześniejszych tego typu konstrukcji na świecie
@RY1@i02/2014/093/i02.2014.093.21400040c.803.jpg@RY2@
Rozmawiał Cezary Pytlos
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu