Dziennik Gazeta Prawana logo

Piratom drogowym recydywa się opłaca

30 czerwca 2018

By zredukować punkty karne, taniej i szybciej jest zdać nowy egzamin

Brak kolejek w WORD-ach i dziurawe przepisy powodują, że piratom drogowym prościej jest seryjnie zdawać egzaminy po przekroczeniu limitu 24 punktów karnych, niż wydawać większe pieniądze na szkolenia zbijające tylko 6 punktów.

Gdy kierowca zostaje złapany przez policję i okazuje się, że przekroczył limit 24 punktów, drogówka zabiera mu prawo jazdy i wydaje pokwitowanie. - Zabieramy mu dokument, ale nie uprawnienia. Od wydawania i cofania uprawnień jest starostwo - przypomina podinsp. Włodzimierz Mogiła z wydziału ruchu drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Kierowca musi poczekać około dwóch tygodni na pismo od starostwa, które kieruje go na egzamin sprawdzający kwalifikacje (możliwe jest także skierowanie na badania psychologiczne). Jest to taki sam egzamin teoretyczny i praktyczny, jaki zdają kandydaci na kierowców. Dla wprawionego kierowcy nawet nowe egzaminy nie powinny stanowić problemu. Ich koszt to 170 zł.

Do niedawna cały proces potrafił się ciągnąć przez 2-3 miesiące. Teraz sprawę można załatwić w 2-3 tygodnie. Wszystko przez wyjątkowo krótki czas oczekiwania na egzamin. Jak mówili nam dyrektorzy WORD, z powodu braku chętnych (a także przez górkę spowodowaną tym, że dużo osób zdawało przed 19 stycznia 2013 r. z obawy przed nowymi testami) w wielu ośrodkach możliwe jest zdawanie obu egzaminów w dniu zapisania się na nie.

Po zdanym egzaminie kierowca ma czyste konto punktowe. Nie ma też żadnych ograniczeń - można w kółko tracić prawo jazdy i odzyskiwać je na nowo bez konsekwencji. - Niestety w każdych przepisach znajdzie się jakaś dziura - podsumowuje policjant ze śląskiej drogówki.

O tej luce wie coraz więcej kierowców. Wychodzą oni z założenia, że w sytuacji gdy egzamin można zdać niemal od ręki, bez sensu jest zapisywanie się na droższe szkolenia w WORD (koszt 300-400 zł), które pozwalają na redukcję tylko 6 punktów. Efekty już widać. - Ruch na szkoleniach jest mniejszy o ok. 20 proc. rok do roku, choć różnica nie jest aż tak drastyczna jak w przypadku egzaminów - przyznaje Zdzisław Kot, dyrektor WORD w Białej Podlaskiej. Jego zdaniem należy pomyśleć o rozwiązaniach, które powstrzymają piratów przed seryjnym podchodzeniem do egzaminów, np. po którymś razie nałożyć czasowy zakaz.

@RY1@i02/2014/045/i02.2014.045.00000020c.803.jpg@RY2@

WORD-y świecą pustkami - w wielu ośrodkach egzamin można zdawać w dniu zapisu

@RY1@i02/2014/045/i02.2014.045.00000020c.804.jpg@RY2@

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.