Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Biały szkwał z czarnego nieba

26 czerwca 2018

Wybrali się na wycieczkę na mazurskie jeziora... Nie wiedzieli, jakie grozi im niebezpieczeństwo.

Nadal trwają poszukiwania zaginionych na mazurskich jeziorach. Osoby, które opisują sytuację, jeszcze dzisiaj są w szoku, ale już spokojniejsi. - To była wielka fala. Nagły podmuch silnego wiatru wywrócił naszą łódź. Ale nas uratowali - mówi roztrzęsiona Jadwiga W.

Specjaliści opisują, co to jest szkwał. To drobiny wody unoszące się nad powierzchnią jeziora przy bardzo silnym, huraganowym wietrze. Tworzą białą mgłę. Jak twierdzą znawcy, taki szkwał kładzie wszystko, co ma na swojej drodze. Opinie co do możliwości przewidzenia i ucieczki przed kataklizmem są różne. - Wiele zależy od doświadczenia i wiedzy żeglarza. Nie bez znaczenia jest umiejętność sterowania i szybka ucieczka do przystani. Części załóg udało się na czas schronić - mówi jeden z doświadczonych żeglarzy. Dodatkowym problemem jest to, że wiele osób, które uległy wypadkom, nie miało nawet kamizelek ratunkowych. Ale coraz częściej odzywają się głosy mówiące o konieczności zbudowania systemu wczesnego ostrzegania. Na zachodzie Europy na brzegach są ustawiane specjalne lampy, które w odpowiednim czasie pulsują, ostrzegając o nadchodzących wiatrach. - Powinno się u nas stworzyć taki system. WOPR powinien nie tylko ratować ludzi, ale też ostrzegać - mówi doświadczony żeglarz, pływający po wielu akwenach świata.

Na razie wiadomo o zatopieniu kilkunastu jachtów i o kilkunastu osobach, które straciły życie. Poszukiwania trwają. Uruchomiono też telefoniczną informację dotyczącą osób zaginionych.

(mgc, T.J.)

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.