Znów strzelają. Wojna gangów w stolicy
To dalszy ciąg mafijnych porachunków. W poniedziałek nieznani sprawcy strzelali do "Mrówy", syna "Dziada", szefa gangu wołomińskiego. Do zamachu doszło pod domem poszkodowanego w podwarszawskiej miejscowości. 25-letni mężczyzna trafił do szpitala w ciężkim stanie. Zamachowiec strzelał prawdopodobnie z pistoletu. Zbiegł. Na razie nie udało się go odnaleźć. Policja nie ma wątpliwości, że zdarzenie to efekt przestępczych porachunków. Po rozbiciu "Pruszkowa" gang wołomiński stara się przejąć część interesów konkurentów. Jednocześnie walczy o wpływy z grupą łomiankowsko-wołomińską kierowaną przez "Klepaka", syna zastrzelonego w 1999 r. "Mańka".
Poniedziałkowy atak był kolejną próbą zlikwidowania "Mrówy". Poprzednia miała miejsce rok temu. Gangster ma w środowisku opinię bezwzględnego bossa, który wykorzystuje to, że ojciec siedzi w więzieniu. Zarzucano mu m.in. zlecenie zabójstwa szefa gangu pruszkowskiego. "Mrówa" chce więc podporządkować sobie lokalne środowisko, mieć na nie wpływ. Policja nie udziela innych informacji o porachunkach gangów.
(mgc)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu