Papierowa obrona terytorialna
WOJSKO
Mimo hucznych zapowiedzi ministra Antoniego Macierewicza nie ma szans na szybki start obrony terytorialnej. Chętni zgłaszający się do wojskowych komend uzupełnień odchodzą z kwitkiem. Z powodu braku przepisów WKU nie są w stanie udzielić im żadnej wiążącej informacji. Ich rola obecnie sprowadza się do zapisania numeru telefonu kandydata.
- Nabór rozpocznie się, kiedy rząd zaakceptuje nasze rozwiązania prawne, a Sejm ostatecznie uchwali nowe przepisy. Zakładamy, że kompletowanie oddziałów terytorialnych zaczniemy dopiero pod koniec października - stwierdza w rozmowie z DGP dr Grzegorz Kwaśniak, pełnomocnik MON ds. tworzenia obrony terytorialnej kraju.
Wszystko będzie zależeć od tego, czy minister finansów zaaprobuje plany MON. Tym bardziej że resort obrony chce, aby w oddziałach terenowych służyło 50 tys. osób, choć jeszcze niedawno mówił tylko o 35 tys. ⒸⓅ
Artur Radwan
B11
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu