Decyzje powinny być na zabezpieczonych blankietach - to poprawiłoby bezpieczeństwo
@RY1@i02/2017/140/i02.2017.140.18300050c.801.jpg@RY2@
Michał Dąbrowski prezes w firmie SkillPoint EU, zajmującej się szkoleniami w zakresie bezpieczeństwa dokumentów, członek Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego
Czy obecne zabezpieczenia dokumentów są wystarczające? Co jest największą bolączką w obrocie dokumentów?
Produkcja podstawowych, najważniejszych dokumentów, takich jak te potwierdzające tożsamość klienta (typu dowody osobiste czy paszporty), jest w rękach firm. U danego emitenta proces weryfikacji standardu wykonania dokumentów odbywa się na każdym etapie produkcji, od papieru/polimeru, przez druk, aż po zabezpieczenia. Jakość więc jest na ogół wysoka, a zabezpieczenia w dokumentach nie stanowią problemu, są wystarczające. Co kilka-kilkanaście lat zmienia się też standard, wzór i formę zabezpieczeń zarówno w dokumentach, jak i banknotach, a wszystko po to, żeby utrudnić proceder fałszerski grupom przestępczym. Nowe rozwiązania i technologie zabezpieczania muszą wyprzedzać nieustannie rozwijające się techniki druku ogólnodostępnego. Problem stanowią pozostałe dokumenty administracyjne, które mają mniej zabezpieczeń lub nie posiadają ich wcale. Stąd, jak sądzę, pomysł na unifikację w nowej ustawie. Kolejnym kłopotem jest ograniczony dostęp wielu instytucji do rejestrów i systemów informatycznych, które są pomocne przy weryfikacji tych dokumentów. Bolączką jest często niska wiedza pracowników na temat wzorów dokumentów, metod kontroli tożsamości petenta i samego blankietu na podstawie personalizacji i zabezpieczeń.
Jakie są najczęstsze metody podrabiania dokumentów publicznych?
Najczęstszymi przestępstwami są: przerobienie istniejącego bądź skradzionego dokumentu oraz posługiwanie się skradzionym dokumentem. W przypadku dokumentu tożsamości pierwsza metoda wymaga od przestępcy zmiany zdjęcia i niektórych danych blankietu, druga upodobnienia się do prawowitego właściciela. Spotyka się również metodę podrabiania dokumentu od zera, ale wymaga to od fałszerzy wysokiej klasy sprzętu i wiedzy, aby standard wykonania nie wzbudził podejrzeń w trakcie wstępnej kontroli. Sądzę, że nowa ustawa może mieć na celu walkę z najgroźniejszym typem przestępstw w tej kategorii, czyli posługiwaniem się dokumentem wystawionym na oryginalnym blankiecie, opatrzonym fałszywymi danymi osobowymi, wystawionym na skutek poświadczenia nieprawdy. Problem pojawia się zwłaszcza w przypadku ludności napływowej, posługującej się mniej znanymi blankietami dokumentów.
A co może wskazywać na podrobiony dokument?
Podrobienie to w większości przypadków fałszerstwo nieudolne. Wiedza na temat zabezpieczeń i cech druku wartościowego wystarczą, aby wykryć ten typ przestępstwa. Groźniejsze jest przerobienie oryginalnego dokumentu - naniesienie nowego zdjęcia, zmiana niektórych danych, typu PESEL czy data ważności. W takim przypadku poza weryfikacją danych i podstawowych zabezpieczeń blankietu niezbędna jest szczegółowa kontrola zabezpieczeń personalizacji i cech druku. Przy dokumentach administracyjnych często niezbędna jest dodatkowo wiedza z zakresu podstaw grafologii, aby zweryfikować fałszerstwa podpisu czy pisma. Uważam, że kluczem w tej materii jest wiedza. Jeśli znamy standard dokumentu, będziemy wiedzieć, jak prawidłowo przeprowadzić analizę danych na blankiecie i ocenić jego zabezpieczenia. W przypadku dokumentów potwierdzających tożsamość prawidłowo oszacujemy podobieństwo osoby ze zdjęciem i sprawdzimy zabezpieczenia personalizacji.
Jakie sektory są najbardziej narażone na fałszerstwa?
Narażony jest przede wszystkim sektor bankowy. Chodzi o częste wyłudzenia kredytów i pożyczek. Z problemem borykają się też służby graniczne, urzędy skarbowe i administracja w terenie. Choć tu akurat współpraca z organami takimi jak ABW, dostęp do systemów teleinformatycznych i regularne szkolenia kadry wykluczają większość nadużyć.
Jak należy przeciwdziałać i reagować?
Trzeba uzupełniać wiedzę i szkolić. Każdy urzędnik administracyjny powinien mieć wiedzę i umiejętności w zakresie rozpoznawania autentyczności dokumentów publicznych. Powinien być również wyposażony w urządzenia testujące oraz mieć określ0ny dostęp do danych w rejestrze dokumentów publicznych.ⒸⓅ
Rozmawiał Paweł Sikora
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu