O zamachu, blaszanych ptakach i ładunku termobarycznym
Podkomisja ds. ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej w siódmą rocznicę tragedii przedstawiła swoje ustalenia. - Bardzo wiele wydarzeń wskazuje na to, iż 10 kwietnia 2010 r. doszło do wybuchu na pokładzie rządowego tupolewa - słychać na opublikowanej wczoraj prezentacji. O tym, że samolot zaczął rozpadać się w powietrzu, mają świadczyć tzw. blaszane ptaki, czyli fragmenty maszyny rozrzucone w dużej odległości od początku pasa startowego. Zespół działający w ramach MON eksponował trzy podstawowe przyczyny katastrofy: niekompetencję rosyjskich nawigatorów, którzy sprowadzali Tu-154 M, podając załodze nieprawdziwe informacje, wielość ośrodków decyzyjnych odpowiedzialnych za ten proces (oprócz nawigatorów tworzył je płk. Nikołaj Krasnokucki i zdalnie z Moskwy gen. Władimir Benediktow, były dowódca wojsk specjalnych w Afganistanie i weteran dwóch wojen czeczeńskich) oraz fakt możliwego wybuchu ładunku termobarycznego. Tym samym po raz pierwszy oficjalna instytucja rządowa działająca w ramach MON legitymizowała tezę o możliwym zamachu. ⒸⓅ
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.