Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Lot donikąd

21 stycznia 2022

80 mln zł kary za zerwanie kontraktu na śmigłowce Caracal to stosunkowo niewiele. Problemem jest to, że nasze wojsko wciąż nie ma nowoczesnych śmigłowców

ARMIA PRZYSZ
ARMIA PRZYSZ

Wbrew pozorom kwota, którą musimy zapłacić koncernowi Airbus, nie jest dla państwowej kasy zbyt wielkim obciążeniem. Dla porównania - roczny budżet resortu obrony to ponad 50 mld zł, program 500 plus kosztuje rocznie ok. 40 mld zł, zaś kara nałożona przez TSUE na Polskę za niezatrzymanie pracy kopalni w Turowie urosła już do ponad 280 mln zł. Choć za te 80 mln zł można byłoby kupić np. 400 samochodów z napędem na cztery koła w wojskowym programie Mustang czy sfinansować połowę jednego śmigłowca.

Aby zrozumieć, dlaczego kilka tygodni temu rząd zgodził się na ugodę z Airbusem, trzeba przypomnieć wydarzenia sprzed kilku lat. Postępowanie na śmigłowce wielozadaniowe średniej wielkości prowadzone przez Inspektorat Uzbrojenia MON rozpoczęło się jeszcze w 2012 r. Po kilku zmianach ustalono, że chcemy 50 maszyn w różnych wersjach, m.in. dla sił specjalnych oraz do zwalczania okrętów podwodnych. Oferentów było trzech: blackhawki S-70i wystawiły mające amerykańskiego właściciela PZL Mielec, AW-149 proponowały mające włoskiego właściciela PZL Świdnik, zaś Airbus (a konkretnie francuski oddział koncernu Airbus Helicopters) maszynę H225M Caracal, dla produkcji której miał zainwestować w Łodzi.

Pozostało 96% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.