Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Możliwa zmiana wajchy?

Szkolenie polskich żołnierzy na czołgach Abrams
Szkolenie polskich żołnierzy na czołgach AbramsFot. Jakub Walasek/Reporter
22 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Za pięć, sześć lat Wojsko Polskie będzie lepiej wyposażone i nieco większe, a nasz przemysł zbrojeniowy silniejszy. To może się przełożyć na wpływy polityczne w regionie

Liczby nie kłamią. Przynajmniej nie tak często jak ludzie. Jeśli chodzi o wydatki zbrojeniowe, to w tym roku Polska będzie na pierwszym miejscu wśród 31 państw Sojuszu Północnoatlantyckiego pod względem nakładów na obronność w stosunku do PKB. Według szacunków NATO będzie to 3,9 proc. naszego produktu krajowego brutto – ok. 130 mld zł. Wyprzedziliśmy nawet Stany Zjednoczone, które w tym zestawieniu zwyczajowo przewodzą, a w tym roku wydadzą na ten cel ok. 3,5 proc. swojego PKB, co przełoży się na astronomiczną kwotę ponad 800 mld dol. Trzeba wiedzieć, że drudzy w rankingu nominalnych wydatków Chińczycy wydają mniej niż połowę tej kwoty.

Obowiązująca ustawa przewiduje, że na obronność musimy wydawać 3 proc. PKB, i nie ma żadnych przesłanek by sądzić, że to się zmieni po wyborach – niezależnie od tego, kto wygra. Daje to ok. 100 mld zł co roku. Do tego dochodzi Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych – kolejne 30–40 mld zł. Dla porównania: jeszcze w 2020 r. wydawaliśmy na obronność ok. 50 mld zł, tak więc wzrost jest ogromny. Te środki przekładają się na niespotykane w najnowszej historii RP umowy na zakup uzbrojenia. Oczywiście kontrakty tego typu cechują się dużą inercją, są wieloletnie i na razie tylko w niewielkim stopniu przekładają się na nasze zdolności do obrony, ale ok. 2028 r. Wojsko Polskie pod względem wyposażenia będzie w zupełnie innym punkcie niż dziś.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.