Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Policja boi się własnych radarów

26 czerwca 2018

Kolejne wyroki uniewinniające kierowców, podważających jakość policyjnych "suszarek", doprowadziły do powołania specjalnego zespołu w Komendzie Głównej. Ma on sprawdzić, wiarygodność używanych radarów

W skład grupy wchodzą eksperci z zakresu ruchu drogowego, prewencji, kontroli i nadzoru. Postawiono im ambitne zadanie: przeanalizują, jakie były podstawy orzeczeń wydawanych przez sądy przyznające rację kierowcom, odmawiającym przyjęcia mandatów. Czy były to głównie błędy proceduralne (np. sposób zabezpieczenia materiałów dowodowych), czy może dotyczyły przestrzegania zasad wykorzystania urządzeń kontrolno-pomiarowych albo podważały jakość pracy radarów. Ten ostatni powód byłby dla policji najniebezpieczniejszy, bo w najgorszym scenariuszu mógłby doprowadzić do całkowitego rozkładu systemu radarowego.

Do tej pory policja konsekwentnie twierdziła, że jej urządzenia mają wymagane zezwolenia i certyfikaty, pomiary są wiarygodne, a funkcjonariusze przeszkoleni. Powołanie analitycznej specgrupy można odbierać jako utratę pewności siebie.

W 2016 r. policja ujawniła 1,6 mln przypadków przekroczenia dozwolonej prędkości. W 11,8 tys. z nich kierowcy odmawiali przyjęcia mandatów, by w sądach bronić swoich racji. Uniewinnienia doczekało się jak na razie 87 osób.

- Statystyki policyjne wydają się zaskakująco niskie. Z mojej wiedzy wynika, że ok. 10 proc. dokonywanych pomiarów jest niemiarodajnych. Inicjatywa policji jest teoretycznie szczytna, pytanie tylko, czy nie chodzi o udowodnienie z góry założonej tezy, że jednak wszystko w porządku. A w porządku nie jest - ocenia Jarosław Teterycz, specjalista w zakresie pomiaru prędkości pojazdów.

Co więcej, przeciwko stosowaniu części urządzeń, np. popularnych radarów Iskra-1, buntują się nawet policyjni związkowcy. W sierpniu zeszłego roku ponownie zaapelowali do komendanta głównego o pilne ich wycofanie.

- Mam nadzieję, że Polska nie okaże się za chwilę krajem, w którym żaden typ radaru nie nadaje się do użytku, bo to mogłoby oznaczać wolnoamerykankę na drogach - komentuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Policja radzi poczekać z wnioskami. - Zespół dopiero rozpoczął prace, a więc jest zbyt wcześnie, aby mówić już o efektach - ucina mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy komendanta głównego policji. A6-7

@RY1@i02/2018/090/i02.2018.090.00000010e.801.jpg@RY2@

fot. Piotr Jędzura/Reporter

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

@tzolciak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.