Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Nie dajemy, sprzedajemy mało

Żadna umowa na rosomaki dla Ukraińców nie została podpisana
Żadna umowa na rosomaki dla Ukraińców nie została podpisanaFot. Wojciech Olkuśnik/East News
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Mimo deklaracji polityków o tym, że Ukraina będzie kupować polskie pojazdy produkowane przez PGZ, do tej pory kontraktów nie podpisano

W rozdziale III umowy polsko-ukraińskiej dotyczącej współpracy obronnej i wojskowej wprowadzono zapisy o potencjalnym dostarczeniu nad Dniepr kolejnych MiG-29. „Uczestnicy umowy (…) rozważą dostawę eskadry myśliwców MiG-29 biorąc pod uwagę potrzeby w zakresie bezpieczeństwa Polski” – czytamy w dokumencie. To chyba najbardziej konkretne sformułowania tej umowy. Choć i tak zapisane jako coś potencjalnego i możliwego do realizacji po „dwustronnym dialogu”. Nie ma natomiast żadnych zapisów dotyczących maszyn w standardzie NATO. Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że o takich dostawach nie ma też mowy. Państwem koordynującym wysiłki w tej sprawie w Sojuszu jest Belgia, która udostępniła lotnisko w Charleroi jako bazę dla zbieranych w całym NATO dla Ukrainy F-16. Maszyny, by dotrzeć na Ukrainę (na niskim pułapie), finalnie najpewniej wystartują z Polski i/lub Rumunii. I to jest obecnie przedmiot troski polskich władz. Jak wynika z nieoficjalnych informacji DGP, Polska stara się również o to, by na Podkarpaciu powstało centrum serwisowania maszyn przeznaczonych dla Ukrainy. – Wojna nie skończy się szybko. Ktoś będzie musiał ten sprzęt, niemłody dodajmy, serwisować. Wydaje się, że może to być również szansa na zarobienie pewnych pieniędzy – mówi źródło DGP.

Z kolei MiG-29 tym razem nie muszą być przekazane za darmo. – Rozdawanie sprzętu, nawet tego starego, jest przeszłością – mówi źródło DGP. Ze strony ukraińskiej słyszymy, że pod tym względem rząd Donalda Tuska jest o wiele bardziej wymagającym partnerem niż gabinet Mateusza Morawieckiego. – Uzyskanie czegokolwiek graniczy z cudem. Miłe słowa nie znajdują potwierdzenia w faktach – komentuje rozmówca DGP z dyplomacji ukraińskiej, który brał udział w organizowaniu poniedziałkowej wizyty Wołodymyra Zełenskiego w Polsce. Przez ostatnie miesiące Kijów sugerował, że Polska mogłaby przekazać (za darmo) Ukrainie jedną z dwóch baterii Patriot. Warszawa nie rozważała jednak takiego wariantu, tłumacząc, że sama funkcjonuje w warunkach deficytu obrony powietrznej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.