Jak Rosjanie próbowali infiltrować polskie wojsko
Zatrzymany przez ABW Adrian M., jeden z falangistów oskarżanych o podpalenie w lutym ośrodka mniejszości węgierskiej w ukraińskim Użhorodzie, należał do paramilitarnej organizacji, która chciała stać się zapleczem kadrowym dla Wojsk Obrony Terytorialnej. Jak podawał śledzący działalność Falangi aktywista Marcin Rey, kilku jej sympatykom udało się również zaciągnąć do elitarnej polskiej jednostki powietrznodesantowej i pułku artylerii.
MON przekonuje, że Adrianowi M. ostatecznie nie udało się zasilić szeregów WOT. Kontrwywiad bada obecnie powiązania falangistów z Rosją i źródła finansowania ich wypadu do Użhorodu. Jak wynika z naszych informacji, część prowokacji na Zakarpaciu jest inspirowana przez naddniestrzańskie służby specjalne, kadrowo kontrolowane przez rosyjski wywiad.
Położone na terytorium Mołdawii separatystyczne Naddniestrze jest uznawane za centrum finansowania operacji przeciw Zachodowi. Podpalenie ośrodka węgierskiego już wywołało skutki polityczne. Szykujący się do wyborów rząd Viktora Orbána zażądał wprowadzenia misji OBWE na Zakarpacie, co pogorszyło i tak napięte już relacje Budapeszt - Kijów. ⒸⓅ A6-7
@RY1@i02/2018/062/i02.2018.062.00000010c.801.jpg@RY2@
fot. Rafał Oleksiewicz/Reporter
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu