Uzdrowimy orlika, wyprodukujemy amunicję
Dlaczego w Polskiej Grupie Zbrojeniowej jest obecna polityka? Trudno do władz spółki powoływać kogoś, o kim wiadomo, że jest w kontrze i nie będzie chciał współpracować – mówi Krzysztof Trofiniak, prezes PGZ
Poprzedni prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej, Sebastian Chwałek, był wcześniej wiceministrem w rządzie PiS. Dwóch pana kolegów z obecnego zarządu było wiceministrami w rządzie PO-PSL. Pan kandydował do Sejmu z list KO. Jak to jest, że niezależnie od tego, kto jest u władzy, członkowie zarządu PGZ są zawsze związani z partią aktualnie rządzącą?
Zacznę od siebie. To, że pracuję w jakiejkolwiek spółce – a w czasie kandydowania pracowałem w spółce prywatnej – nie dyskwalifikuje mnie z ubiegania się o mandat parlamentarzysty. Jak każdy polski obywatel mam prawo do korzystania z biernego prawa wyborczego, czyli prawa do kandydowania, jednak do żadnej partii nie należę. Różnica między nami polega na tym, że mój poprzednik przeszedł do PGZ prosto z MON.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.