Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Szef SKW na czele komisji ds. rosyjskich wpływów

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Premier Donald Tusk podpisał wczoraj zarządzenie ws. powołania rządowej komisji, która ma zbadać wpływy rosyjskie w Polsce w latach 2004-2024

antoni-macierewicz-byly-minister-obrony-narodowej-38194746.jpg
Antoni Macierewicz, były minister obrony narodowej

Na jej czele ma stanąć obecny szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk, a pozostałych członków wskażą szefowie: MSWiA, MON, MSZ oraz ministrowie: finansów, aktywów państwowych, cyfryzacji i kultury, bo komisja badać ma także ewentualne wpływy Moskwy i Mińska na media w Polsce. Pierwszy, cząstkowy raport komisji ma być gotowy latem. Efektem prac zespołu pod kierownictwem szefa SKW będą zapewne, jak mówił wczoraj Tusk, zawiadomienia do prokuratury.

- Ta komisja ma jak najbardziej sens, pod warunkiem, że zgodnie z zapowiedziami premiera, rzeczywiście nie będzie to komisja medialna, tylko misja fachowców. Z całą pewnością jesteśmy obiektem zainteresowań służb rosyjskich i białoruskich. Ucieczka sędziego Szmydta najlepiej pokazuje, jak bardzo potrzebne jest wyjaśnienie tego tematu. Tym bardziej, że wojna się zaognia i robi się coraz mniej hybrydowa, a bardziej agresywna - mówi w rozmowie z DGP wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski dodając, że komisja złożona ze specjalistów od służb, a zwłaszcza kontrwywiadu, jest niezbędna. „Mamy sytuację przedwojenną, Rosjanie przygotowują się do potencjalnego konfliktu, infiltrując wiele środowisk w demokratycznych krajach, co nie jest trudne i nie chodzi tu tylko o Polskę” – mówi Bartoszewski. Jednocześnie wyraża nadzieję, że powołanie takiego ciała nie będzie akcją jednorazową. - Mam nadzieję, że w Polsce nastąpi ogłoszone już, ale jeszcze niezrealizowane, znaczące dofinansowanie służb wywiadowczych, które w ostatnich latach były zaniedbane – mówi Bartoszewski. Pytamy więc, czy możliwe jest wyjaśnienie tak potężnego problemu w dwa miesiące. - Ta komisja, przez dwa miesiące mogłaby ocenić skalę zagrożenia i zorientować się jak to wygląda. Na wykrycie agentów to jednak za mało – odpowiada polityk PSL.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.