Polska gotowa pomóc Litwie
Donald Tusk nieoczekiwanie musiał przekonywać wczoraj Litwinów, że Polska wypełni swoje sojusznicze zobowiązania w razie rosyjskiej agresji. Pytania do polskiego premiera podczas jego wizyty w Wilnie to skutek zamieszania wywołanego przez byłego dowódcę sił amerykańskich w Europie gen. Bena Hodgesa. Stwierdził on, że Warszawa w takim scenariuszu nie wyśle swoich żołnierzy na pomoc Litwie.
Wątpliwości podgrzała jeszcze szefowa tamtejszego rządu Ingrida Šimonytė, która powiedziała, że problemem mogą się okazać polskie „ograniczenia prawne”, choć nasze przepisy przewidują, że prezydent może się zgodzić na wysłanie wojska za granicę, jeśli taką decyzję podejmie Sojusz Północnoatlantycki, a o pomoc poprosi zaatakowany sojusznik. Pod wpływem krytyki ze strony opozycji szefowa rządu, mająca ambicje pokonania urzędującego prezydenta w majowych wyborach, wycofała się ze swoich słów. ©℗ A3
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.