Pies i cienka czerwona nitka
Cała operacja – od pojawienia się kokainy w porcie w Gdyni do zatrzymań – trwała kilka tygodni
Kiedy zaczęliście podejrzewać, że zamiast kredy w kontenerach jest kokaina?
Sygnały o możliwym przemycie na dużą skalę mieliśmy kilka miesięcy temu. Nie wiedzieliśmy jednak precyzyjnie, ani kiedy, ani gdzie ma to się wydarzyć. Kluczem była analiza dokumentacji przedkładanych przez importerów. Nikt nie łudził się, że zostanie zgłoszona kokaina. Podejrzenia skonkretyzowały się, gdy stwierdziliśmy w jednym z kontenerów z Kolumbii towar w postaci węglanu wapnia, czyli kredy. Teraz to brzmi bardzo prosto, ale cała sztuka polega na wyłowieniu w ogromnej masie kontenerów tego jednego właściwego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.