Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Bezpieczeństwo

Warszawskie spacery pod specjalnym nadzorem

1 listopada 2020
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Kilkadziesiąt tysięcy demonstrujących, tysiące funkcjonariuszy służb i 35 zatrzymanych kiboli. To bilans ostatnich protestów

Przeciw zaostrzeniu przepisów aborcyjnych w piątkowy wieczór w stolicy demonstrowało co najmniej kilkadziesiąt, być może nawet 100 tys. osób. – Biorąc pod uwagę liczbę uczestników, piątkowe protesty należy ocenić jako bardzo spokojne. Doszło do dwóch poważniejszych incydentów. Najpierw na placu Zamkowym, gdzie grupa zamaskowanych osób wbiegła od strony Starówki i zaczęła rzucać race, a później na rondzie de Gaulle’a, gdzie pseudokibice zaczęli atakować tłum strajkujących – mówił rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkomisarz Sylwester Marczak. Zatrzymano 37 osób, z czego 35 to pseudo kibice. W czasie jednego z incydentów zaatakowano gazem łzawiącym Bartłomieja Sienkiewicza, posła Koalicji Obywatelskiej. Z kolei racą w twarz dostał działacz społeczny Jan Śpiewak. Mimo tych incydentów akcja policji przebiegała dosyć sprawnie. Olbrzymie siły (prawie 100 radiowozów i setki funkcjonariuszy) zgrupowano na warszawskim Żoliborzu w okolicy domu prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, gdzie w końcu dotarł protest.

Tego dnia na ulicach Warszawy można było zobaczyć również kilkuset funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej, którzy ochraniali kościoły na placu Trzech Krzyży i Krakowskim Przedmieściu. To mogło dziwić, ponieważ jeszcze dwa dni wcześniej wiceminister obrony Marcin Ociepa w RMF FM mówił tak: „jeśli pan pyta, czy my będziemy kierować żandarmerię do zabezpieczania protestów społecznych, to absolutnie to nie będzie miało miejsca, ponieważ nie takie są zadania ani charyzmat Żandarmerii Wojskowej”. Poprosiliśmy go o komentarz w sprawie zmiany stanowiska. – Jest różnica między wspólnymi patrolami z policją i ochroną miejsc publicznych, co często miało już miejsce w przeszłości, a zabezpieczeniem manifestacji. Żandarmi nie towarzyszyli przemieszczającym się manifestantom, nie byli też wyposażeni w sprzęt używany do zabezpieczania manifestacji – mówił DGP.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.