Nasza ligowa piłka coraz bliżej dna
Ostatnie kilka miesięcy nie było dobre dla naszej ligowej piłki. Działo się mniej niż rok temu, w gorszej oprawie, za mniejsze pieniądze.
Jeden z ostatnich meczów kolejki, Wisła - Zagłębie, na antenie Canal+ oglądało tylko 80 tys. abonentów (71 tys. widzów oglądało inny hit, Ruch - Wisła). Czyli tylu ludzi usiadło przed ekrany telewizorów w całej Polsce, ilu przyszło na jeden mecz w Mediolanie. I widzowie nie byli zachwyceni. Słychać było niemal każdy okrzyk piłkarzy, łącznie z "dawaj, dawaj", "bierz go" czy "zap...". Poziom spotkania? Największe emocje po stałych fragmentach gry, dużo fauli, nieudanych podań. Wypowiedzi piłkarzy, wywiady? "Gra się tak, jak przeciwnik pozwala", "damy z siebie wszystko". Nie tak dawno temu władze ekstraklasy zorganizowały kurs dla zawodników, dzięki któremu mieli nauczyć się odpowiedniego zachowania przed kamerą. Niestety, widać, że wielu piłkarzy poszło na wagary.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.