Będzie sukces, będą ogromne pieniądze z marketingu
W tym sezonie po raz pierwszy w Lidze Mistrzów zagra aż sześć zespołów z Polski, po trzy żeńskie i trzy męskie. Jest to najliczniejsza reprezentacja obok Włoch i Rosji.
Na pierwszy ogień pójdą Muszynianka oraz Aluprof Bielsko-Biała, które swoje spotkania rozegrają już dziś. MKS Dąbrowa Górnicza na parkiecie zaprezentuje się 3 grudnia.
Mistrzynie Polski w fazie grupowej zmierzą się z Metalem Galati (z Mileną Sadurek w składzie), Asystelem Novarą i Zarieczje Odincowo. Siatkarki Muszyny w poprzednim sezonie odpadły w ćwierćfinale, teraz celują w FinalFour. - Moim marzeniem jest odegranie znacznie większej roli w europejskich pucharach. Mamy ku temu podstawy, fantastyczną grupę zawodniczek i genialny sztab szkoleniowy. Wiele z moich podopiecznych to czołowe kadrowiczki - mówił Bogdan Serwiński, prezes i trener klubu. Aleksandra Jagieło, brązowa medalistka mistrzostw Europy, wierzy, że w tym sezonie zagra w finale. - Jesteśmy gotowe na walkę o najwyższe cele - zapewnia zawodniczka.
Hitem kolejki będzie spotkanie Aluprofu z ubiegłorocznymi finalistkami Dynamo Moskwa. - Nie mamy nic do stracenia. Mistrzynie Rosji są faworytkami, ale my chcemy pokazać, że to miejsce w europejskich pucharach jak najbardziej nam się należy - mówił trener Igor Prielożn. Jego podpieczne w kolejnych meczach zmierzą się jeszcze z Fenerbahce Stambuł i VK Prostejov.
- Chcemy znaleźć się w grupie najlepszych sześciu zespołów - zapowiedział Czesław Świstak, prezes klubu z Bielska-Białej, który doskonale wie, że dobre występy w Lidze Mistrzyń mogą wywindować jego zespół na rynku transferowym i marketingowym. Choć będzie musiał do tego sukcesu dopłacić...
Samo wpisowe to 27 tys. euro, a awans do kolejnych faz to wydatek rzędu 6 - 8 tys. euro. Do tego należy doliczyć koszty przelotów, licencje dla zawodników oraz opłaty za sędziów.
Mimo to działacze klubowi nie mają wątpliwości, Liga Mistrzów to długoterminowa inwestycja, która po latach może przynieść ogromne korzyści. Dla wszystkich wzorem jest Skra Bełchatów, która z niewielkiego klubu stała się europejskim tytanem, w którym grają obecnie najlepsi siatkarze Starego Kontynentu.
Na sukcesach klubów skorzysta też PlusLiga Kobiet. Przez ostatnie pięć lat wartość żeńskich rozgrywek wzrosła z 211 tys. zł do 74,5 mln zł. A jak podkreśla Artur Popko, prezes Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej, to dopiero początek.
Za sukcesami powinny pójść, tak jak to się stało w przypadku rozgrywek męskich, lepsze transfery zawodniczek z zagranicy, a tych w polskiej lidze jest obecnie jak na lekarstwo. W PlusLidze Kobiet zawodniczek z Brazylii, a więc najmocniejszej nacji siatkarskiej, można policzyć na palcach jednej ręki, większość siatkarek z zagranicy to Słowaczki i Czeszki, a więc europejskie średniaki. Teraz ma się to zmienić.
BKS Aluprof Bielsko-Biała - Dynamo Moskwa (godz. 20.30, Polsat Sport)
Metal Galati - Bank BPS Fakro Muszynianka Muszyna (godz. 16, Polsat Sport)
mpt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu