Wczoraj porażka, a dziś mecz o wszystko
Wczoraj w londyńskiej O2 Arena naszym deblistom nie poszło tak łatwo jak w niedzielę, kiedy Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski gładko pokonali parę numer jeden w rankingu.
Drugi mecz grupowy przeciwko Maheshowi Bhupathiemu i Markowi Knowlesowi Polacy zaczęli z podobnym impetem.
Komentator brytyjskiej telewizji nie mógł się ich nachwalić. - Polacy są niesamowicie pewni siebie, serwują fenomenalnie, return też świetnie wykorzystują do zdobywania punktów. W takiej formie każdemu rywalowi ciężko będzie przeciwko nim grać - mówił po efektownych zagraniach Fyrstenberga przy siatce i miażdżących podaniach Matkowskiego. Po pierwszym secie wygranym przez Polaków 6:3 rywale złapali drugi oddech, jak przystało na finalistów dwóch turniejów wielkoszlemowych. Odskoczyli na 4:1, a nasi wzięli się do odrabiania strat. Akcje przy siatce zrobiły się tak intensywne, jakby między tenisistami miało dojść do walki wręcz. Końcówka seta należała do pary z Indii i Bahamów, podobnie było w supertie-breaku.
Bhupathi i Knowles wygrali 3:6, 6:3, 10-7 i dzięki temu mają obecnie najlepszą sytuację w grupie A (dwa zwycięstwa). Matkowski i Fyrstenberg wciąż mają szansę na awans do półfinału, muszą jednak wygrać jutrzejszy mecz. Teoretycznie to nie powinno być zadanie ponad ich siły, bo Frantiszek Czermak i Michal Mertinak są rywalami, których Polacy obawiali się najmniej. Z drugiej strony są niewiadomą, bo jeszcze nigdy się nie spotkali. Pozostaje nadzieja, że swoim zwyczajem spiszą się świetnie w meczu o wszystko. - Pod presją gra nam się najlepiej - przyznał Fyrstenberg.
To trzeci start naszego debla w turnieju Masters. W 2006 r. wrócili z Szanghaju na tarczy, bez zwycięstwa w grupie. Przed rokiem było znacznie lepiej - dotarli do półfinału. Obronę tego wyniku uważają za plan minimum.
Dziś swój drugi mecz w grupie B rozegra trzeci z Polaków. Łukasz Kubot grający z Austriakiem Oliverem Marachem także zaczął od zwycięstwa, i to dość spektakularnego. Gracze debiutujący w turnieju elity pokonali doświadczonego debla, zwycięzców Rolanda Garrosa i US Open Lukasa Dlouhego i Leandera Paesa 6:4, 7:6(3). Dziś Kubot i Marach grają z Maksem Mirnym i Andym Ramem, którzy podobno uważają się za kandydatów do wygrania turnieju. Na początek pokonali słynnych amerykańskich bliźniaków, Mike’a i Boba Bryanów, którzy przez kilka ostatnich sezonów zdominowali ranking deblistów (obecnie są parą numer 2).
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu