Mam krótki termin przydatności
Pomocnik APOEL-u Nikozja Kamil Kosowski w wieku 32 lat wreszcie zaczął grać w Lidze Mistrzów i wrócił do reprezentacji. Trener kadry Franciszek Smuda chce oprzeć na nim drużynę, która szczyt formy ma osiągnąć podczas Euro 2012
A ja widzę to tak: dośrodkowuję w meczu dziesięć razy. Osiem razy do d..., dwa razy super. No i czytam i słyszę tylko o tych ośmiu złych podaniach. W Anglii czy Włoszech byłoby odwrotnie. Pamiętam mecz z Anglią w Polsce. Przegraliśmy 1:2. Kosowski zebrał pochwały w... angielskiej prasie. W tym meczu Beckham miał dwadzieścia dośrodkowań, z czego dwa udane. Zgadnijcie, o których pisano? Generalnie u nas lepiej sprzedają się złe rzeczy, dobrych nie chcemy dostrzegać. Z tego punktu widzenia to nikt nigdy nie będzie dobry. Ja też nie.
Mógłbym, gdybym przed wyjazdem z Polski nie grał w Wiśle Kraków, a na przykład w Bełchatowie. Stamtąd łatwiej byłoby odejść do wielkiego klubu. To jest nasz problem. Miałem możliwość odejścia do fantastycznych klubów, wielkich. Mniejsza o nazwy. Mentalność właścicieli jest jednak taka, że podbijają cenę. Skorto pyta Inter czy Benfica, to trzeba zamiast trzech złotych krzyknąć - sześć! A w większości przypadków sześciu to niestety nie jesteśmy warci. Zawsze odchodzimy do przeciętniaków, którzy walczą o utrzymanie. I tam giniemy. W Southampton, do którego poszedłem, byli piłkarze, którzy w porównaniu z naszymi to drewniane kołki. Nie zrzucajmy całej winny na piłkarzy. System nam nie pomaga.
Zastanawiałem się ostatnio nad tym. U nas Paweł Brożek zdobywa po dwadzieścia goli w sezonie. Gdyby Serb czy Chorwat rok po roku miał takie osiągnięcia, to byłby już w Chelsea czy Manchesterze United. O Pawła zapytało średnie Fulham. Jak usłyszeli, że chcą za niego 3 miliony euro, oferty się skończyły. Mam w klubie trenera Serba, piłkarza z Serbii. Gdy ktoś u nich zostaje królem strzelców, to płacą za niego 10 milionów euro. Tyle że oni nie są skazani sami na siebie. Ktoś tam ich zawsze ciągnie. A my przecież nie mamy żadnego trenera na świecie, który mógłby wziąć kogoś z kraju.
Mógłbym o nim rozprawę napisać. To człowiek, który jeśli ma komfort pracy, zawsze będzie miał sukces. Pasjonat, swoją pasją potrafi zarazić piłkarzy. Gdy był w Wiśle czy Lechu i miał do dyspozycji odpowiednich wykonawców, to drużyna grała dokładnie tak, jak on chciał. No po prostu fajne mecze. To taki typ człowieka, który mentalnie nigdy się nie zestarzeje. Wierzę, że ta reprezentacja będzie grała skutecznie, że będziemy stwarzać sytuacje, dawać szansę bramkarzowi przeciwnika, by ten popełnił błąd.
Leo Beenhakker zmieniał system przez dwa lata. Preferował typowy styl holenderski. Przede wszystkim chciał utrzymywania się przy piłce. Był zwolennikiem takiej gry wyrachowanej, zimnej, taktycznej. Smuda widzi to inaczej. Ma być więcej polotu, spontaniczności.
Przykleja się do mnie datę ważności, której termin upływa tuż-tuż. Ale fajnie, że coś tam we mnie jeszcze Smuda widzi. A Beckhama chcą znowu do Milanu, a on ma 34 lata. Takich jak ja piłkarzy na świecie są tysiące i grają w największych klubach. Tak, mam 32 lata i siwiejącą brodę. Ale to nie jakaś modna farba, tylko natura. Ta powołanie to nagroda za ostatnie półtora roku.
Tak, odcinam kupony, ale na Stamford Bridge, Estadio do Dragao albo Vicente Calderon, grając z moim APOEL-em w Lidze Mistrzów. Przyznaję jednak: nie spodziewałem się, jadąc na Cypr, że taki bonus trafi się, jak to mówicie, na zakończenie. Sam się śmieję, że przyjechałem tu na ryby i trochę słońca złapać. No i złapałem. Trzy krajowe trofea, grę Lidze Mistrzów i powrót do kadry. Aż za dużo tej dobroci naraz. Żeby tylko się szybko nie skończyła. Dwanaście lat czekałem, żeby mi zagrali ten hymn Champions League. Niesamowite przeżycie, wnukom będę opowiadał. Nie ruszam się już z tego Cypru.
Nie powiem tak dosłownie, bo zaraz mnie w Polsce zapytają: Kosowski, co ty pier...?
Fakty są jednak takie, że cypryjskie drużyny zaczynają istnieć w Europie. I nie jest to przypadek. Biedy na tej wyspie nie widać. Wygląda to na pozór tak, jakby nic nie robili, a prowadzą dostanie życie. Wszyscy są z siebie zadowoleni. Taki kioskarz jest sam sobie szefem, zarabia, czuje się szczęśliwy i na nic nie narzeka.
Jestem tym samym żywiołowym chłopakiem, ale mam ze sobą solidny bagaż doświadczeń. Dostałem od życia potężne kopy w tyłek. I w sensie zawodowym, i osobistym. Kiedy spadłem z Chievo Werona z Serie A, myślałem, że się już piłkarsko nie pozbieram. Dwudziestu dorosłych facetów siedziało w szatni z prezydentem klubu i wszyscy płakaliśmy jak bobry. Gra we Włoszech to był jeden z moich najlepszych okresów w karierze, ale nikt tego nie zauważył. W kadrze nie grałem, dziennikarze z Polski nie dzwonili, nawet nikt się nie pofatygował, aby zobaczyć mnie na San Siro. Strasznie mieliście daleko na tę prowincję do Mediolanu.
A może tylko menedżer tak tłumaczył? Nie wiem. W Polsce zrobiono wtedy ze mnie największego popaprańca, pijaka. To też jest charakterystyczne dla nas. W Angli jak ktoś jest szczery i nie mówi banałów, to się go kocha. A jeszcze lepiej, jak piłkarz jest na tyle oryginalny, że da komuś w ryj. Wszyscy tym żyją, media się cieszą. A u nas? Po tym wywiadzie też pewnie przeczytam w internecie dziesiątki wyzwisk.
- U mnie wszystko będzie perfekt jak w zegarku, bo jak nie, to zacznie się terror - stwierdził Franciszek Smuda, który na treningach jest w swoim żywiole. Franz krzywi się, gestykuluje i głośno pokrzykuje na piłkarzy. - W prostych słowach tłumaczy nam taktykę, nie kombinuje - mówi bramkarz Wojciech Szczęsny.
Kadrowicze będą trenować w Grodzisku do piątku, kiedy to polecą do Warszawy. W sobotę o godz. 17 zagrają z Rumunią.
@RY1@i02/2009/221/i02.2009.221.000.020a.101.jpg@RY2@
Kamil Kosowski twierdzi, że drużyna Smudy będzie grała odważniej niż Beenhakkera
Łukasz Grochala/Newspix.pl
50 meczów w kadrze, pomocnik APOEL-u Nikozja, wcześniej Gwarka Zabrze, Górnika, Wisły Kraków, Kaiserslautern, Southampton, Chievo, Cadiz. Żonaty z Roksaną Jonek, Miss Polonia 1997, ojciec Aleksandra i Antoniego
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu