Siatkówka zabiera sponsorów innym dyscyplinom
Siatkówka przyciąga sponsorów kosztem innych dyscyplin. Wczoraj mistrzynie Polski Muszynianka Fakro Muszyna zyskały poważnego inwestora - Bank Polskiej Spółdzielczości.
Mistrzynie Polski mają w składzie sześć medalistek tegorocznych mistrzostw Europy - Izabelę Bełcik, Agnieszkę Bednarek, Dorotę Pykosz, Aleksandrę Jagieło, Annę Witczak i Mariolę Zenik. Nic więc dziwnego, że przed zespołem stawiane są wielkie cele. Obrona mistrzostwa Polski to minimum. Zespół ma powalczyć także o wygraną w Lidze Mistrzyń.
Chciałbym, żeby na moim biurku znalazła się prośba o przeprowadzenie w Polsce Final Four Ligi Mistrzyń. Mam nadzieję, że sponsorzy klubu z Muszyny wyłożyliby parę euro i te finały odbyłyby się w naszym kraju - powiedział prezes PZPS Mirosław Przedpełski.
Nowy sponsor chętnie podchwycił pomysł prezesa.
Jeśli tylko nasz zespół zakwalifikuje się do Final Four, to na pewno wesprzemy finansowo jego organizację - zapewnił prezes zarządu banku BPS SA Mirosław Potulski. Jego syn Bartosz jest znanym koszykarzem. Początkowo bank BPS sponsorował więc klub ekstraklasy Basket Kwidzyn. Współpraca została jednak zakończona, a bankowcy postanowili zająć się teraz sponsorowaniem dużo popularniejszej w Polsce siatkówki.
Decyzja o nieprzyznaniu Basketowi licencji, zawirowania w PZKosz, a także inne okoliczności spowodowały, że przenieśliśmy się do siatkówki, ale to nie jest żaden koniunkturalizm - zapewnia Potulski. - Dogadaliśmy się z Muszynianką na długo przed sukcesem, którym okazały się zakończone w niedzielę mistrzostwa Europy. Poza tym nasz bank spółdzielczy z Muszyny współpracował z klubem już wcześniej jako mniejszy sponsor, a moja siostra Seweryna była przed laty reprezentantką Polski, więc z siatkarkami znam się od zawsze - mówił Potulski.
Trener i prezes Muszyny Bogdan Serwiński przyznał, że nie spodziewał się, że kiedykolwiek doczeka chwili, gdy klub będzie miał trzech poważnych sponsorów.
- Dla nas ważne jest, że wszystkie te firmy są polskie, z naszym kapitałem i zarządami. Mam olbrzymią satysfakcję z tego, że chcą finansować naszą piękną dyscyplinę - mówił Serwiński.
Potulski powiedział, że nie zależy mu od razu na sukcesach w Lidze Mistrzyń. Takie cele postawi przed drużyną dopiero w przyszłym sezonie.
Kiedy usłyszałem słowa prezesa Potulskiego, to aż się żachnąłem. Mam naprawdę wspaniałą grupę zawodniczek i jestem pewien, że jesteśmy w stanie powalczyć o sukcesy w Lidze Mistrzyń już teraz - powiedział Serwiński, który w niewielkiej Muszynie zbudował jeden z najsilniejszych zespołów w Europie. W kobiecej Plus Lidze nie ma drużyny z mniejszego miasta. Na tym też polega fenomen siatkówki w naszym kraju. Najsilniejsze kluby męskie są z Bełchatowa, Kędzierzyna-Koźla czy Jastrzębia. Wśród kobiet mamy Bielsko-Białą, Kalisz, Piłę, a nawet Żukowo. Siatkówka jest dycypliną całego kraju i wszędzie ściąga na trybuny tłumy kibiców.
Aleksandra Jagieło uważa, że popularność siatkówki to zasługa Polkomtelu i PZPS.
- Oni cały czas dbają o jej rozwój w Polsce. Nasza dyscyplina ciągle się rozwija. Co prawda w siatkówce kobiecej nie ma takich kontraktów jak w męskiej, gdzie najlepsi zarabiają nawet 300 tys. euro za sezon. O takich pieniądzach możemy tylko pomarzyć. Podobnie jak o ściąganiu najlepszych siatkarek z Europy, choć w męskiej Plus Lidze grają reprezentanci różnych krajów. Na brak popularności jednak nie narzekamy. Jest coraz lepiej. Ze składem, który mamy teraz, też możemy odnosić sukcesy w Europie - zapewnia reprezentantka Polski.
@RY1@i02/2009/197/i02.2009.197.000.018b.001.jpg@RY2@
Piotr Kucza
Aleksandra Jagieło
Artur Szczepanik, mpt
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu