Radwańscy zaczynają poszukiwania menedżera
Agnieszka Radwańska w Kalifornii rozpoczyna przygotowania do ostatniego w tym roku turnieju wielkoszlemowego US Open. Na początek zagra w Stanford, w imprezie z pulą nagród 600 tys. dol.
Team Radwańskich przez ostatnie tygodnie trenował do serii turniejów na twardych kortach na Wybrzeżu. - Korzystaliśmy z gościnności Arki Gdynia, bo w Krakowie ciągle nie ma odpowiedniego obiektu z twardą nawierzchnią - mówił "DGP" Robert Radwański, ojciec i trener tenisistki. Najważniejsze jednak, że team znów jest w komplecie, bo po kontuzji kręgosłupa wraca młodsza siostra Agnieszki Urszula.
- Grać na punkty jej jeszcze nie pozwalam, bo taka szarpana akcja, gwałtowne zwroty, mogą ją nadwyrężyć. Chcę, żeby stopniowo oswoiła się z kortem, zapomniała o bólu. Wiadomo, że połowa sukcesu to głowa - mówił Radwański.
Do Stanford Ula pojedzie tylko jako sparingpartnerka Agnieszki, być może wystartuje tydzień później w San Diego. Przed US Open będą jeszcze dwa turnieje z dwumilionową pulą - Cincinnati i Montreal.
Poza obroną 11. pozycji Agnieszki w rankingu i gładkim powrotem na kort Uli Radwańscy mają za oceanem jeszcze jedną misję - znalezienie nowego managera.
Od zakończenia Wimbledonu nie są już związani z Victorem Archutowskim, biznesmenem polskiego pochodzenia urodzonym w Anglii, który prowadzi interesy w Łodzi.
- Teraz chcemy zatrudnić kogoś z zagranicy. Kandydatom zaczniemy się przyglądać dopiero w Stanford, gdzie pierwszy raz po Wimbledonie zjedzie się większość tenisowego światka - mówi Radwański.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu