140 tysięcy kibiców oglądało bączki Kubicy
Robert Kubica mknął swoim bolidem po torze w Poznaniu. Jednak szans na zorganizowanie w Polsce wyścigu grand prix Formuły 1 nasz kierowca nie widzi.
- Na pewno tego nie doczekam, bo nie zamierzam ścigać się do czterdziestki - żartował Kubica podczas sobotniej konferencji prasowej zorganizowanej po zakończeniu N-gine Renault F1 Team Show, który zgromadził 140 tysięcy kibiców. Specjalnie dla nich Kubica przejechał 10 okrążeń, podczas których kręcił na torze bączki, palił gumy, a na koniec oblał wszystkich szampanem.
- Do organizacji GP F1 wiedzie bardzo długa i kręta droga. Poznańskiego toru, który jako jedyny w Polsce posiada homologacje FIA, nie da się absolutnie porównać do tych, po których jeżdżę w F1. Ale dobrze, że taki tor jest w Polsce, bo bez niego sport samochodowy mógłby już nie istnieć. Trzeba pamiętać, że wyścigami zajmują się prawdziwy pasjonaci, którzy to robią z miłości, a nie z musu czy dla pieniędzy - ocenił Kubica.
Kierowca Renault w Poznaniu rozdał setki autografów. Jego fani mogli się też sprawdzić na symulatorach F1 i kupić gadżety w oficjalnym sklepie teamu Renault. Kubica we francuskim teamie czuje się bardzo dobrze, dlatego niedawno przedłużył z nim kontrakt na kolejne dwa lata.
- Ciężko było na chłodno kalkulować, bo tak naprawdę trudno przewidzieć, co się stanie w przyszłości. Po prostu miałem przeczucie, że zostając w Renault, dobrze robię. Bardzo dobrze nam się współpracuje, czuję się w tym zespole świetnie, a o to przede wszystkim chodzi - wyjaśnił swoją decyzję Kubica, który zajmuje obecnie siódme miejsce w klasyfikacji generalnej Formuły 1.
asz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu