Do piątku powódź nam nie grozi, choć znów będzie padać
W kolejnych dniach meteorolodzy nie spodziewają się wzrostu zagrożenia kolejną falą powodziową. Ale ostrzegają: z piątku na sobotę ma mocno padać.
Wczoraj po południu fala kulminacyjna minęła Gdańsk i zaczynała wpływać do Bałtyku. Fala na Warcie zdążyła już spłynąć do Odry.
- Sytuację mogą jedynie pogorszyć przewidywane w okolicy weekendu silne opady deszczu - przyznawał wczoraj Mieczysław Ostojski z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
A w najbliższych dniach ma być pochmurno, ale opady nie powinny być tak intensywne, by spowodować kolejne ryzyko podtopień. Jutro deszcz i burze mają występować jedynie na południu kraju. Tam możliwy słaby deszcz spodziewany jest też w czwartek. W piątek sytuacja odwróci się: pogodnie będzie już tylko na północy. W centrum i na południu spodziewany jest deszcz i burze z silnym wiatrem i opadami do 20 - 30 mm/mkw. W sobotę - na wschodzie i południowym wschodzie - możliwe są nawet burze z gradem, silnym wiatrem i opadami do 30 - 50 mm/mkw. Synoptycy przewidują też, że w najbliższych dniach nie wrócą upały. Temperatura nie powinna przekroczyć 25 stopni.
monk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu