Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Beenhakkera lekceważyli, Smudy się boją

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Trzy trudne mecze w dziesięć dni. Piłkarska reprezentacja Polski rozpoczęła kolejny etap przygotowań do Euro 2012.

Trener Franciszek Smuda zebrał wczoraj kadrowiczów w hotelu Sheraton. Po obiedzie pojechali do Kielc, gdzie w sobotę zagrają spotkanie z Finlandią. Na zgrupowaniu stawili się wszyscy powołani przez selekcjonera piłkarze. Nawet kontuzjowany Ludovic Obraniak. Pomocnik Lille po badaniach lekarskich wyjechał na wakacje. Kontuzja kolana nie pozwoli zagrać mu w najbliższych spotkaniach reprezentacji.

Sytuacja w kadrze jest zupełnie odmienna od tej w ubiegłym roku. Wtedy prowadzona przez Leo Beenhakkera drużyna leciała na dwa mecze do RPA. Holender został jednak zlekceważony przez najlepszych piłkarzy. Dziesięciu z nich wymówiło się kontuzjami i zamiast do Afryki, udali się na wcześniejsze wakacje.

- Nie będę mówić za kolegów, tylko za siebie. Naprawdę miałem wtedy rysę na mięśniu i nie chciałem ryzykować poważniejszej kontuzji. Teraz jestem zdrowy, więc stawiłem się na wezwanie selekcjonera - powiedział "DGP" jeden z liderów reprezentacji Jakub Błaszczykowski.

Nawet gdyby pomocnik Borussii Dortmund był kontuzjowany, to i tak musiałby się stawiać na konsultacji lekarskiej. Takie zasady wprowadził bowiem Smuda.

- Piłkarze muszą stawiać się na zgrupowania. Bez względu na nazwisko. Nieważne, w gipsie czy bez. Ludovic zgodnie z naszymi zasadami przyjechał do Warszawy. Zdecydowaliśmy, że nie ma sensu ryzykować - opowiadał Smuda.

Reprezentantów czeka długie i ciężkie zgrupowanie, które zakończy się dopiero po meczu z Hiszpanią w Murcii 8 czerwca. Sześć dni wcześniej Polacy zmierzą się z Serbami, którzy do mistrzostw świata przygotowują się w austriackim Kufstein. - Planowałem wcześniej, że teraz będę przygotowywał się do mistrzostw świata w RPA. Nie mam więc zamiaru narzekać. Większość reprezentacji wykonuje teraz podobną pracę - stwierdził Łukasz Piszczek, który przeszedł właśnie z Herthy Berlin do Borussii Dortmund.

Mecze z Finlandią, Serbią i Hiszpanią będą ostatnimi spotkaniami towarzyskimi reprezentacji Polski w sezonie 2009/2010, a więc ostatnimi, które zobaczymy w TVP. Telewizja płaciła pośrednikowi, firmie Sportfive, za każdy z nich 500 - 700 tys. euro. Umowa jednak właśnie się kończy. Sportfive chciał sprzedać prawa do meczów towarzyskich kadry przed Euro 2012 jednej ze stacji komercyjnych, ale żadna z nich nie chce pokazywać Polaków przygotowujących się do imprezy, którą transmitować będzie konkurencja. Z TVP zostanie więc podpisana nowa umowa, ale już na dużo gorszych warunkach dla pośredników ze Sportfive.

Artur Szczepanik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.