Wozniacki wchodzi na kort
Deszczowe chmury przez cały dzień straszyły odwołaniem kolejnych meczów. Na szczęście po południu udało się skompletować wszystkie mecze I rundy singla.
Niestety, choć deszcz nie spadł, sama jego groźba wystraszyła niektóre zawodniczki. Kilka gwiazd zrezygnowało ze startu w turnieju Polsat Warsaw Open.
Spakowała się również Marta Domachowska. Ale nie dlatego, że wystraszył ją deszcz. Niegdyś najlepsza polska rakieta nie wygrała jeszcze w tym roku meczu w turnieju rangi WTA. W Warszawie nie było inaczej. Po długiej walce przegrała z dużo młodszą i o wiele mniej doświadczoną maturzystką Katarzyną Piter 6:7, 6:4, 5:7. Nie miała czasu nawet skomentować porażki, bo była już w drodze na lotnisko. Postanowiła zdążyć na eliminacje do wielkoszlemowego Rolanda Garrosa.
Szybko w tym samym kierunku podążyła Francuzka Marion Bartoli. Finalistka Wimbledonu i jedna z najwyżej rozstawionych w Warszawie tenisistek zakończyła swój start już na pierwszym meczu. Teraz ma już co innego w głowie. W końcu każdemu zawodowemu tenisiście zależy na tym, aby dobrze wypaść w Wielkim Szlemie. Ale to i tak nic przy presji, z jaką na kortach Rolanda Garrosa muszą mierzyć się reprezentanci Francji.
Znakiem firmowym Polsat Warsaw Open miały być Polki z obcymi paszportami. Jednak dwie z nich - Aleksandra Wozniak z Kanady i Angelique Kerber z Niemiec - już odpadły. Najsłynniejsza z polonusek, trzecia rakieta świata Caroline Wozniacki, wyjdzie na kort dopiero dziś. Pozostaje faworytka do wygrania w całym turnieju. Chyba że jej też będzie się bardzo spieszyć do Paryża.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu