Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Radwańska zagra w małym szlemie o wielką stawkę

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Agnieszka Radwańska zaczyna jeden z najważniejszych turniejów w roku. Już w drugim meczu będzie pewnie musiała zmierzyć się z Justine Henin. Jej 8. miejsce w rankingu może być zagrożone.

Odkąd Henin reaktywowała karierę, gra, jakby nigdy na sportową emeryturę nie odchodziła. Wzięła dotąd udział w dwóch turniejach - Brisbane i Australian Open - i w obu przegrała dopiero w finałach. Aby zaistnieć w światowym rankingu, potrzeba punktów z trzech imprez, dlatego była liderka na razie w tym zestawieniu nie figuruje. Startuje w turniejach dzięki tzw. dzikim kartom. Tak jest i w Indian Wells. Tenisistki za każdym razem drżą, aby nie trafić na nią na początku. Radwańską pewnie czeka to w III rundzie. W pierwszej jako rozstawiona z piątką ma wolny los, w II zmierzy się z Anną Czakwetadze lub Anne Keothavong.

Wczesna porażka może Polkę sporo kosztować - przede wszystkim zdobyte niedawno najwyższe w karierze i w polskiej historii 8. miejsce na świecie. - Agnieszka musi się teraz pilnować, w Indian Wells broni ćwierćfinału, każda wpadka może mieć konsekwencje - mówił ojciec i trener tenisistki Robert Radwański, jeszcze zanim dowiedział się, jak będzie wyglądać droga do obrony punktów.

Turniej w Indian Wells jest istotny nie tylko dla Radwańskiej. To impreza, która rangą ustępuje tylko Wielkiemu Szlemowi. Jedna z czterech, które od zeszłego sezonu tworzą w kobiecym cyklu swoistego małego szlema - Indian Wells, Miami, Madryt i Pekin. Od pozostałych turniejów różnią się tym, że trwają prawie dwa tygodnie, są obowiązkowe i wyjątkowo lukratywne. Pula nagród każdego turnieju to 4,5 mln dol. - zwyciężczyni dostaje 700 tysięcy, prawie połowę tego co w Wielkim Szlemie. Unikatowe jest także to, że równocześnie rozgrywane są turnieje męskie.

Przez najbliższy miesiąc potrwa skumulowana amerykańska kampania. Kto liczy się w tym świecie, spędza wiosnę na twardych kortach w USA - prosto z Kalifornii jedzie do Miami. W Indian Wells po raz pierwszy od Australian Open pokaże się Roger Federer, po tym jak zapadł na tajemniczą infekcję płuc. Jak zwykle zabraknie sióstr Williams - nie grają tam od 2001 r., kiedy po kreczu Venus ich ojciec rzekomo był ofiarą rasistowskich zaczepek.

mm

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.