Dziennik Gazeta Prawana logo

Nigdy wcześniej Polak nie pojechał tak dobrze

27 czerwca 2018

Rajd Dakar bez Krzysztofa Hołowczyca mimo wszystko skończył się dla Polaków szczęśliwie. Historyczny wśród naszych motocyklistów wynik osiągnął najmłodszy z nich 25-letni Jakub Przygoński - był 8.

Ostatni, sobotni etap z Santa Rosa do Buenos Aires był płaski i bardzo szybki. Przygoński przejechał go wyjątkowo ostrożnie, żeby dowieźć do mety rezultat, na który pracował przez dwa tygodnie tej morderczej przeprawy - 9 tysięcy kilometrów po pustyni Atakama, Andach, skałach i bezdrożach Argentyny i Chile. Rok temu w debiucie zajął 11. miejsce, tym razem zależało mu na pozycji w pierwszej dziesiątce. Na mecie w Buenos Aires był dopiero 14., ale obronił 8. miejsce w klasyfikacji generalnej.

- Nie było łatwo poprawić 9. miejsce Marka Dąbrowskiego sprzed 7 lat. Trzeciego dnia miałem problemy z motocyklem i godzinę straty. Zaliczyłem kilka wywrotek, awarii, ale wszystko ogarnąłem - cieszył się Przygoński.

Osiem miejsc za nim (na 16.) uplasował się najbardziej doświadczony Polak, Jacek Czachor. Na mecie świętował jubileusz - dziesięć startów w tym rajdzie, wszystkie ukończone.

Trzeci z motocyklistów z Orlen Teamu, Dąbrowski, był 33. To sukces, bo na przygotowania miał tylko cztery miesiące po poważnej operacji ramienia. Nieco wyżej, na 27. pozycji, uplasował się Krzysztof Jarmuż.

Jedyny Polak w rywalizacji quadów Rafał Sonik zaczął rajd od mocnego uderzenia (zwycięstwa w etapie) i tak samo go skończył. Tym razem jednak nie odebrano mu zwycięstwa za naruszenie regulaminu, jak zdarzyło się przed dwoma tygodniami. W klasyfikacji generalnej Polak musiał się zadowolić piątym miejscem.

mm

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.