Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Minister skarbu nie wie, ile ma w skarbcu

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Raportom o stanie majątku Skarbu Państwa nie można ufać - alarmuje Najwyższa Izba Kontroli. Urzędnicy resortu tworzą je ręcznie, wypełniając tabelki w arkuszach Excela.

Minister Skarbu Państwa nie wie, za jaki majątek odpowiada - wynika z raportu NIK. Inspektorzy sprawdzili, jak funkcjonują systemy informatyczne, w które wyposażony jest resort skarbu. - Między 2004 a 2010 rokiem ich rozwój pochłonął 11,1 mln złotych, z czego ponad 7 kosztował Zintegrowany System Informatyczny - wylicza rzecznik NIK Paweł Biedziak.

Złożony z kilku modułów ZSI jest autorstwa krakowskiej firmy Comarch. Dzięki modułom można prowadzić bieżącą ewidencję księgową akcji i udziałów Skarbu Państwa, bazę kandydatów do rad nadzorczych oraz bazę z informacjami online o organach spółek.

Kluczowym modułem tej aplikacji jest "Zbiorcza ewidencja mienia SP". Dzięki niej minister, za pomocą kilku kliknięć, miał mieć możliwość tworzenia raportów o majątku państwa. Niestety, moduł nie pozwala na wyodrębnienie dóbr kultury, dróg, a także zobowiązań Skarbu Państwa.

- Odkryliśmy np., że według ZSI resort skarbu dysponował 371 tysiącami akcji spółki Energomontaż Południe SA, a w rzeczywistości było to 296 tysięcy - mówi Biedziak.

Natomiast prezes NIK Jacek Jezierski mówi wprost: ZSI nie jest wiarygodnym źródłem informacji o wartości majątku Skarbu Państwa. - Nie można za jego pomocą realizować głównego ustawowego zadania - ocenia. Urzędnicy resortu tłumaczą, że to nie oni są winni. - Potrafimy obsługiwać aplikacje, ale ten moduł nie działa, jak trzeba - mówi "DGP" jeden z nich. Dlatego nadal wykorzystują najprostsze arkusze kalkulacyjne, aby na nich tworzyć zestawienia majątku państwa. "Możliwość bieżącego ingerowania w wykonywane obliczenia powodowała, że cały proces zbierania danych nie był weryfikowalny, a wynik końcowy był obarczony ryzykiem niewiarygodności" - napisali w raporcie audytorzy z NIK.

Podobny problem wykryto w działaniu modułu ZSI o nazwie "Ewidencja wniosków o zbycie nieruchomości Skarbu Państwa". I tu urzędnicy wolą używać arkuszy kalkulacyjnych, aby opracowywać informacje.

- W 2008 roku obserwowaliśmy, jak to robią na papierze. Teraz jest postęp, bo używają Excela, do którego ręcznie wprowadzają dane. W dalszym ciągu jednak nie posługują się odpowiednim, istniejącym modułem ZSI - opowiada Paweł Biedziak.

W efekcie resort odpowiadający za prywatyzację nie jest w stanie ocenić stanu swojego posiadania.

Robert Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.