NIK: realne ryzyko zwrotów
Dotacje unijne
W latach 2014 - 2020 możemy dostać mniej pieniędzy z unijnego budżetu niż między 2007 a 2013 r. Jednym z argumentów przeciwko zmniejszeniu transferów do Polski jest wysoki stopień wykorzystania pieniędzy unijnych w naszym kraju. Rozdzieliliśmy już prawie 80 proc. dostępnych środków, podczas gdy np. w Rumunii to zaledwie 7,4 proc. W ocenie ekonomistów jednak od stopnia wykorzystania środków ważniejsza jest ich efektywność.
- Obawiam się, że czasami na siłę szuka się programów, aby wykorzystać dostępne pieniądze - wyjaśnia Jarosław Janecki, główny ekonomista Societe Generale. - Badanie efektywności ich realizacji zajmie nam na pewno sporo czasu. Nie unikniemy sporów, czy dobrze wydaliśmy unijne dotacje i czy na tym skorzystaliśmy - dodaje.
Wątpliwości może budzić np. zakwalifikowanie wyjazdu przedstawicieli zakładów metalowych na targi do Mińska w ramach programu Innowacyjna Gospodarka. "Głównym celem udziału w projekcie było oferowanie i promowanie towarów firmy, kreowanie jej wizerunku oraz marki" - czytamy w uzasadnieniu. Kosztowało to 40 tys. zł, z czego Unia dołożyła 13,3 tys. zł.
Po kilka milionów złotych przeznaczono też na tworzenie klastrów, czyli płaszczyzn współpracy. Dla przykładu Klaster Instytucji Otoczenia Biznesu otrzymał 3,4 mln zł z Unii (całość przedsięwzięcia kosztowała 4,4 mln zł) na propagowanie dobrych praktyk i promowanie przedsiębiorczości. "Planowane są przedsięwzięcia w zakresie doradztwa i konsultingu, szkoleń, inicjatyw o charakterze edukacyjnym" - czytamy w projekcie. Trudno będzie oszacować efekty działania takich klastrów.
Z kolei w obszarach, w których rzeczywiście jesteśmy zapóźnieni, wykorzystanie unijnych pieniędzy kuleje. - Zbyt wolno przebiega budowa infrastruktury internetu szerokopasmowego - wyjaśnia Zbigniew Matwiej z Najwyższej Izby Kontroli, która śledzi realizację projektów.
- Istnieje realne zagrożenie, że ponad 1 mld euro unijnych dotacji pozyskanych na ten cel nie zostanie w pełni wykorzystane. Brakuje koordynacji między projektami a ministerstwami za nie odpowiedzialnymi - dodaje.
Według NIK niski poziom zaawansowania projektów wskazuje, że zakładane cele mogą nie zostać zrealizowane. Wtedy trzeba będzie oddać unijne dotacje.
Elżbieta Glapiak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu