Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Kraj

Ziemia rolna pod lupą NIK i z donosem do CBA

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Wielkopolska Agencja Nieruchomości Rolnych opleciona jest mechanizmami korupcyjnymi - twierdzi izba

W tej sprawie inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli donoszą na nią do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Zastrzeżenia budzi przekazywanie ziemi jednoosobowymi decyzjami, z pominięciem przetargów.

NIK analizowała, jak działa oddział ANR w Poznaniu od 2006 r. aż do dziś. Podsumowanie jest niekorzystne. "Oceniamy negatywnie sposób gospodarowania zasobami własności rolnej Skarbu Państwa (...) przyczyną nieprawidłowości było nienależyte zabezpieczenie interesu Skarbu Państwa w przypadku sprzedaży, dzierżawy nieruchomości".

- Ustaliliśmy, że ponad 8 tys. ha zostało oddanych w dzierżawę z obejściem przepisów ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, bo zarządzenia kolejnych prezesów agencji dawały możliwość przekazywania bez przetargów nieruchomości na rzecz osób trzecich - mówi rzecznik izby Paweł Biedziak.

Według nieoficjalnych informacji wśród beneficjentów arbitralnie podejmowanych decyzji był skazany w sądzie karnym Henryk Stokłosa.

Inspektorzy podważają też rzetelność sprzedaży i dzierżawy nieruchomości, którymi gospodarował wielkopolski oddział ANR. - Nieprawidłowości dotyczyły tak istotnych elementów, jak wykazy nieruchomości do sprzedania, ogłoszenia o przetargach, weryfikacja zabezpieczeń czy monitorowanie spłaty należności - pisze NIK. Łączna wartość przetargów, w których znaleźli li nieprawidłowości, to 42 mln.

Najpoważniejszy wykryty mechanizm dotyczy omijania całej procedury przetargowej, której stosowanie narzuca agencji ustawa o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Było to możliwe dzięki zarządzeniom wewnętrznym kolejnych prezesów agencji, które pozwalały na zmianę dzierżawcy.

- W naszej opinii zgoda na przejęcie przez osobę trzecią praw i obowiązków była uzasadniona, gdyż podstawę stosunków łączących agencję z nowym dzierżawcą stanowiła i tak umowa zawarta na warunkach ustalonych w przetargu - wyjaśniali przedstawiciele agencji.

NIK zauważyła, że takich cesji w wielkopolskim oddziale było 186. Przy okazji przedłużano ich okres obowiązywania nawet o 10 lat. W ich wyniku dzierżawcami zostawały osoby fizyczne i podmioty, które nie wygrywały przetargów. Główne powody cesji to: pogorszenie zdrowia, nabycie rent, przepisanie dzierżawy na innego członka rodziny. Dla 8 umów cesji urzędnicy agencji nie potrafili pokazać dokumentów, co - według NIK - "świadczy o mechanizmach korupcyjnych".

Podobnie źle wypadła analiza stosowania ulg w spłacie należności. Tutaj poważne błędy dotyczyły 12 spośród 24 skontrolowanych przypadków. Urzędnicy ARR nie dochodzili należności, choć jeden z nabywców przez 17 lat nie zapłacił żadnej raty. Innemu umorzono karne odsetki (500 tys.), a na zapłatę poczekano, aż otrzyma pieniądze z unijnych dopłat obszarowych.

- O swoich ustaleniach poinformowaliśmy Centralne Biuro Antykorupcyjne - podsumowuje rzecznik izby Paweł Biedziak.

Oddawali ziemię bez przetargów, nie dochodzili należności

Robert Zieliński

robert.zielinski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.