Płaca minimalna w przyszłym roku dwukrotnie podwyższona
To efekt wysokiej inflacji prognozowanej również na przyszły rok. Związki zawodowe podkreślają, że obecny wzrost najniższej pensji i tak jest zbyt skromny. Pracodawcy postulują zaś odejście od prób równoważenia inflacji za pomocą minimalnego wynagrodzenia
Od 1 stycznia 2023 r. minimalne wynagrodzenie za pracę wyniesie 3490 zł. Wzrośnie też minimalna stawka godzinowa dla zleceniobiorców do 22,80 zł. Na tym jednak nie koniec podwyżek - kolejne będą mieć miejsce od 1 lipca. Z tym dniem najniższa płaca wyniesie 3600 zł, a stawka godzinowa - 23,50 zł. Takie kwoty wskazano w rozporządzeniu Rady Ministrów z 13 września 2022 r. (Dz.U. poz. 1952). Dwukrotna podwyżka wynika zaś z ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2207), która stanowi, że jeżeli prognozowany na rok następny wskaźnik cen wynosi co najmniej 105 proc., to ustala się dwa terminy zmiany wysokości minimalnych stawek płacowych.
Na dwóch biegunach
Wysokość minimalnego wynagrodzenia od zawsze polaryzowała partnerów społecznych, a w obliczu obecnej sytuacji gospodarczej dzieli ona jeszcze mocniej. - Podwyżki ustalone ostatecznie przez rząd są bliskie naszym postulatom, ale nie zadowalają nas do końca. Kwota minimalnego wynagrodzenia nadal nie będzie bowiem odzwierciedlać oczekiwań pracowników w związku z szybkim wzrostem inflacji - zauważa Norbert Kusiak, dyrektor wydziału polityki gospodarczej i funduszy strukturalnych w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych. Wskazuje, że w listopadzie inflacja była na poziomie 17,4 proc. i w nowym roku wciąż będzie bardzo wysoka. Tymczasem wartość netto podwyżki płacy minimalnej od 1 stycznia to ok. 300 zł. - Przy obecnych cenach energii i dóbr konsumpcyjnych jest ona więc zbyt skromna, by zrównoważyć budżety gospodarstw domowych. Wciąż mamy też obawy, że prognoza inflacji na kolejny rok jest zaniżona. Rząd założył bowiem, że w przyszłym roku wyniesie ona zaledwie 9,8 proc. To wprawdzie powyżej 5 proc., ale ta prognoza nadal nie pokrywa się z innymi. Przykładowo NBP prognozuje 13,1 proc., a analitycy 14-15 proc. Z pewnością to, czy podwyżka na przyszły rok jest prawidłowo ustalona, będzie przedmiotem dyskusji w Radzie Dialogu Społecznego - stwierdza ekspert OPZZ.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.