Minimalne zarobki kością niezgody w budżetówce
Wzrost płacy minimalnej cieszy pracowników obsługi i zatrudnionych na stanowiskach wspomagających. Oznacza to jednak spłaszczenie wynagrodzeń w budżetówce, bowiem specjaliści nie mogą liczyć w przyszłym roku na znaczące podwyżki
Rząd zaskoczył pracowników i pracodawców decyzją o wysokości przyszłorocznej płacy minimalnej, która docelowo wzrośnie o 590 zł. Od stycznia wynosić ma 3490 zł, a od lipca 3600 zł. Obecnie jej wysokość to 3010 zł.
Ta dobra wiadomość dla najmniej zarabiających oznacza jednak, że średnie płace w budżetówce są coraz bliżej ustawowego minimum. Obecnie poczatkujący nauczyciele mogą liczyć na ok. 3,4 tys. zł, a w urzędach oferuje się zatrudnienie z zarobkami na poziomie 3,2-3,4 tys. zł. Prowadzi to też do dalszego spłaszczenia wynagrodzeń między początkującymi pracownikami a tymi, którzy posiadają wieloletnie doświadczenie zawodowe, specjalistami po studiach i pracownikami obsługi. A to nie poprawi nastrojów w szkołach i urzędach ani nie zatrzyma osób z wysokimi kwalifikacjami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.