Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Ubezpieczenia

Za wypadek w czasie podróży służbowej pracownik też otrzyma świadczenia z ZUS

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 126 minut

Gdy pracownik zostanie poszkodowany w wypadku w czasie podróży służbowej, przysługują mu takie świadczenia jak wówczas, gdyby nastąpił on w pracy. Wypadek musi mieć jednak związek z wykonywaniem powierzonych pracownikowi zadań.

Uważa się, że pracownik doznał wypadku przy pracy, wówczas gdy doszło do nagłego zdarzenia wywołanego przyczyną zewnętrzną powodującą uraz lub śmierć, które nastąpiło w związku z pracą. Nieszczęśliwe zdarzenie można uznać za wypadek przy pracy, gdy spełnione są wszystkie warunki. Wynikają one z ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (dalej ustawy).

Wypadek przy pracy musi nastąpić w związku z pracą, tzn.:

podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika zwykłych czynności lub poleceń przełożonych;

podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia;

w czasie pozostawania pracownika w dyspozycji pracodawcy w drodze między siedzibą pracodawcy a miejscem wykonywania obowiązku wynikającego ze stosunku pracy.

W praktyce najbardziej sporne jest ustalenie, czy wypadek nastąpił wskutek przyczyny zewnętrznej, czy też wskutek innych okoliczności, a zwłaszcza z powodu samoistnych schorzeń pracownika.

Brak jest ustawowej definicji przyczyny zewnętrznej wypadku. Powszechnie przyjmuje się jednak, że zewnętrzną przyczyną wypadku przy pracy może być każdy czynnik pochodzący spoza organizmu poszkodowanego pracownika, mogący wywołać szkodliwe skutki, w tym także doprowadzić do pogorszenia się stanu zdrowia chorego pracownika. Mogą to być np. urazy powstałe wskutek działania maszyn, pojazdów, czy innych osób np. współpracowników. Czynnikiem zewnętrznym mogącym spowodować wypadek jest także oddziaływanie takich czynników, jak energia elektryczna, wysoka lub niska temperatura, hałas lub wstrząsy. Ponadto czynnikiem zewnętrznym może być także działanie sił przyrody. Wskazuje się tu np. na ukąszenie przez kleszcza powodujące zachorowanie na boreliozę (wyrok Sądu Najwyższego z 16 lutego 2000 r., II UKN 425/99, OSNP 2001/16/521).

Za przyczynę zewnętrzną uznaje się również nadmierny wysiłek fizyczny (np. dźwignięcie znacznego ciężaru) powodujący uszkodzenie organu wewnętrznego pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym, jeżeli przyspieszył on lub pogorszył istniejący stan chorobowy. Oznacza to, że do uznania danego zdarzenia za wypadek przy pracy niezbędne jest ustalenie, że nastąpił on wskutek przyczyny zewnętrznej, choćby współdziałały równocześnie i przyczyny wewnętrzne, czyli samoistne schorzenia pracownika (np. choroba serca czy płuc). Tak też wypowiadał się Sąd Najwyższy w uchwale składu siedmiu sędziów z 11 lutego 1963 r. (III PO 15/62, OSNC 1963/10/215), dodając, że gdy przyczyny wypadku mają charakter mieszany, do uznania zdarzenia za wypadek "wystarcza, gdy zostanie wykazane, że bez czynnika zewnętrznego nie doszłoby do szkodliwego skutku". Wynika to z faktu, że przyczyna zewnętrzna wypadku nie musi być wyłączną (jedyną) przyczyną wypadku. Zatem do czynników zewnętrznych skutkujących powstaniem wypadku przy pracy mogą się przyłączać także czynniki tkwiące w organizmie pracownika. Tak też wskazywał Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 26 lutego 2001 r. (II UKN 225/00, OSNP 2002/19/471).

Natomiast nie ma cech wypadku przy pracy nieszczęśliwy wypadek wywołany wyłącznie przyczyną wewnętrzną mającą swe źródło w stanie chorobowym poszkodowanego.

Dlatego też wypadek powstały podczas wykonywania zwykłych obowiązków przez pracownika cierpiącego np. na wysokie nadciśnienie i związane z tym zawroty głowy, który na skutek tych zawrotów przewrócił się na schodach i złamał rękę, nie ma cech wypadku przy pracy, gdyż nie wystąpiła tu żadna przyczyna zewnętrzna wypadku.

Za przyczynę zewnętrzną wypadku przyjmuje się również sytuację, gdy pracodawca nie uwzględnił zaświadczenia lekarskiego stwierdzającego, że z uwagi na zły stan zdrowia pracownika istnieją przeciwwskazania do wykonywania danego rodzaju pracy. Przykładowo, gdyby pracodawca zignorował zaświadczenie lekarskie zawierające przeciwwskazania do pracy na wysokościach i zatrudnił pracownika do montażu rusztowań na wieżowcu, co spowodowało, że wskutek zawrotów głowy spadł on z wysokości i doznał urazu, to nieuwzględnienie zaświadczenia stanowiłoby zewnętrzną przyczynę wypadku.

Warto też wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z 16 kwietnia 1997 r. (II UKN 66/97, OSNP 1998/2/53), według którego wykonywanie przez pracownika cierpiącego na chorobę wieńcową zwykłych obowiązków nie stanowi przyczyny zewnętrznej wypadku, chyba że pracodawca nie uwzględnił zaświadczenia lekarskiego przedłożonego przez pracownika stwierdzającego, że z uwagi na stan zdrowia istnieją przeciwwskazania do wykonywanej pracy.

Podobnie dopuszczenie do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonych stanowiskach, czyli działanie wbrew obowiązkowi określonemu w art. 229 par. 4 k.p., może stanowić przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy. Podnosił to Sąd Najwyższy w wyroku z 17 listopada 2000 r. (II UKN 49/00, OSNAP 2002/11/275).

Dopuszczenie pracownika do wykonywania pracy na podstawie aktualnego okresowego zaświadczenia lekarskiego zawierającego obiektywnie błędną ocenę jego zdolności do pracy stanowi zewnętrzną przyczynę wypadku (por. wyrok SN z 23 listopada 1999 r., II UKN 208/99, OSNP 2001/5/172). Wynika to z faktu, że zaświadczenie lekarskie zawierające błędną ocenę o zdolności do wykonywania pracy nie zapewnia właściwej ochrony przed szkodliwymi w konkretnym stanie zdrowia pracownika warunkami pracy. Zatem zewnętrzną przyczyną wypadku przy pracy może być błąd lekarza wystawiającego zaświadczenie po przeprowadzeniu kontrolnego badania lekarskiego oraz dopuszczenie pracownika do pracy na podstawie zaświadczenia niezawierającego przeciwwskazań do zatrudnienia.

Dopuszczenie pracownika do pracy niewskazanej ze względu na jego stan zdrowia może stanowić zewnętrzną przyczynę wypadku przy pracy także wtedy, gdy pracodawcy nie można postawić zarzutu zawinionego działania, a więc nieuwzględnienia przedłożonego zaświadczenia lekarskiego.

Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 7 lutego 2006 r. (I UK 192/05, M.P.Pr. 2006/5/269) stwierdzając, że w związku z ustanowionym w art. 229 par. 4 k.p. zakazem dopuszczenia pracownika do pracy bez aktualnego orzeczenia lekarskiego za zewnętrzną przyczynę wypadku można przyjąć dopuszczenie do pracy bez przeprowadzenia badań kontrolnych lub na podstawie orzeczenia lekarskiego wydanego po upływie terminu obowiązującego do przeprowadzenia tych badań albo w przypadku oczywistej błędności tego orzeczenia.

W praktyce wątpliwości może nasuwać możliwość ustalenia, kiedy orzeczenie lekarskie jest oczywiście błędne. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się, że o oczywistej błędności zaświadczenia lekarskiego można twierdzić tylko wówczas, gdy łatwo można dostrzec jego wady lub braki, bez wnikania w zawartą w nim zastrzeżoną dla lekarzy ocenę merytoryczną. Chodzi tu więc o błędy czy braki wyraźnie widoczne dla osoby nieposiadającej wiedzy medycznej.

Natomiast jeżeli skierowano do pracy pracownika, u którego w kontrolnych badaniach lekarskich nie ujęto przeciwwskazania do jej wykonywania, a błędu tej oceny nie można było ustalić bez wiadomości medycznych, stwierdzenie wypadku przy pracy wymaga ustalenia istnienia zewnętrznej przyczyny wynikającej z działania czynnika pozostającego w związku z pracą, o charakterze zdarzenia nagłego. Przykładowo może to być silny, ponadprzeciętny wysiłek obciążający pracownika cierpiącego na zaawansowaną chorobę serca, która nie została uwzględniona przy wydawaniu zaświadczenia lekarskiego.

Przyczyną zewnętrzną wypadku może być również nadmierne obciążenie pracownika pracą, np. zmuszenie go do ciężkiej pracy w godzinach nadliczbowych, bez zapewnienia dostatecznego czasu na odpoczynek. Tak też wskazywał Sąd Najwyższy w wyroku z 1 grudnia 2000 r (II UKN 107/00, PiZS 2001/11/41), stwierdzając, że praca świadczona przez kilka tygodni z ewidentnym naruszeniem przez pracodawcę przepisów o czasie pracy (po 70 godzin tygodniowo) stanowi przyczynę zewnętrzną doznanego przez pracownika śmiertelnego zawału serca, który w tych okolicznościach sprawy był wypadkiem przy pracy. Przy czym ocena nadmierności wysiłku fizycznego wymaga uwzględnienia możliwości fizycznych i psychicznych danego pracownika, w tym jego wieku i kondycji w dniu wypadku, która zależy także od tego, czy pracownik przystąpił do pracy po okresie dłuższego odpoczynku (urlopu), czy też wykonywał ją przemęczony dotychczasową pracą. Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 30 czerwca 1999 r. (II UKN 22/99, OSNP 2000/18/696). Zatem nadmierny wysiłek nie jest pojęciem abstrakcyjnym, lecz odnosi się do indywidualnych możliwości psychicznych bądź fizycznych danego pracownika, co musi być uwzględniane przy ocenie danego zdarzenia jako wypadku przy pracy.

Częstą przyczyną wypadków przy pracy jest zawał mięśnia sercowego. Może być on uznany za wypadek przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 1 ustawy, jeżeli nastąpił w czasie wykonywania pracy, na skutek zaistnienia okoliczności zewnętrznych, np. wyjątkowo silnego zdenerwowania, gwałtownego konfliktu czy nadmiernego obciążenia psychicznego i napięcia nerwowego.

Natomiast zawał w normalnych warunkach pracy pracownika dotkniętego schorzeniem serca nie stanowi przyczyny zewnętrznej wypadku. Tak wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 25 października 1994 r. (II URN 38/94, OSNP 1995/4/52), podnosząc, że zawał mięśnia sercowego może być uznany za wypadek przy pracy, jeżeli nastąpił w czasie wykonywania pracy w normalnych warunkach przez pracownika dotkniętego schorzeniem samoistnym na skutek przyczyny zewnętrznej lub wystąpienia dodatkowych zdarzeń, które w konkretnych okolicznościach mogą być uznane za współsprawcze przyczyny zewnętrzne.

Nie jest także przyczyną zewnętrzną wypadku stan napięcia wywołany problemami w pracy czy stałym sporem z podwładnymi. Podobnie nie jest przyczyną zewnętrzną wypadku sam stres związany z wykonywaniem pracy przez pracowników zatrudnionych na stanowiskach kierowniczych (np. dyrektorów czy członków zarządu). Jest on zwykłą cechą towarzyszącą wykonywaniu przez nich obowiązków i jako taki nie może być uznany za przyczynę zewnętrzną wypadku przy pracy, chyba że w konkretnych okolicznościach jest on zdecydowanie większy niż zwykle i został spowodowany nadzwyczajnymi okolicznościami zaistniałymi w czasie i miejscu pracy (np. gwałtowną kłótnią z przełożonymi czy strajkiem).

Podobnie wskazywał Sąd Apelacyjny w Katowicach w wyroku z 29 kwietnia 2004 r. (III AUa 4062/02, LEX nr 147163), stwierdzając, że ubezpieczona zajmowała stanowisko głównej księgowej i trudno za przyczynę zewnętrzną uznać jej zdenerwowanie spowodowane rozmową telefoniczną z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych. Stanowisko głównej księgowej jest bowiem stanowiskiem kierowniczym, samodzielnym i pracownik zajmujący takie stanowisko musi się liczyć z tym, że wykonywanie normalnych obowiązków nie zawsze przebiega bez konfliktów oraz że z wykonywaniem tych obowiązków łączy się z reguły konieczność doznania mniejszych lub większych stresów psychicznych. Kontakt głównej księgowej z pracownikiem ZUS jest rzeczą zupełnie normalną, mającą niewątpliwie miejsce niejednokrotnie, dotyczy sytuacji, z którymi główna księgowa styka się na co dzień, i trudno taki kontakt nawet przy zaistnieniu kontrowersji co do opatrywanego problemu uznać za nadzwyczajną sytuację, która miała wpływ na stan zdrowia ubezpieczonej.

Zatem tylko ponadprzeciętny stres psychiczny związany z wykonywaniem pracowniczych obowiązków może być zakwalifikowany jako współistotna przyczyna zewnętrzna nawet takich zdarzeń wypadkowych jak zawał serca czy udar mózgu pracownika. Tak też wypowiadał się Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 22 lutego 2000 r. (III AUa 864/99, OSA 2001/10/37).

W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, że wręczenie pracownikowi wypowiedzenia umowy o pracę nie stanowi przyczyny zewnętrznej wypadku przy pracy. Zwracał na to uwagę Sąd Najwyższy m.in. w uzasadnieniu wyroku z 4 października 2000 r. (I PKN 70/00, OSNP 2002/11/262), stwierdzając, że nietypowość czy wyjątkowość przyczyny (współprzyczyny) zewnętrznej w określonych okolicznościach przemawia za przyjęciem, iż gwałtowne pogorszenie się stanu zdrowia (bądź śmierć) pracownika wywołane zostało przyczyną zewnętrzną i w konsekwencji, jeżeli ma to związek z pracą, powinno być zakwalifikowane jako wypadek przy pracy. Takiego charakteru nie ma wręczenie pracownikowi wypowiedzenia umowy o pracę, bo choć między określonymi stronami jest na ogół czynnością jednorazową, bowiem kończy byt stosunku pracy, to jednak należy do kategorii zwykłych czynności w stosunkach pracy, z dokonaniem których w stosunku do niego musi się liczyć każdy pracownik i pracodawca.

W razie zaistnienia wypadku w podróży służbowej pracownik ma prawo do świadczeń określonych w ustawie na takich samych zasadach, jak w sytuacji wypadku, który zaistniał w pracy. Wskazuje na to wprost art. 3 ust. 2 pkt 1 ustawy. Nie dotyczy to jedynie sytuacji, gdy wypadek ten został spowodowany takim postępowaniem pracownika, które nie pozostawało w związku z wykonywaniem powierzonych mu zadań.

Podróżą służbową jest wykonywanie zadania określonego przez pracodawcę poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika, w terminie i miejscu określonym w poleceniu wyjazdu służbowego. Istotne znaczenie dla ustalenia, czy dany wyjazd był w istocie podróżą służbową pracownika, czy też jego wyjazdem prywatnym, ma zatem to, czy odbywał się on w wyniku polecenia wydanego przez pracodawcę. Polecenie to nie musi mieć formy pisemnej, gdyż może być to także ustna dyspozycja pracodawcy lub przełożonego danego pracownika. Przy czym w razie sporu to na pracowniku spoczywa ciężar dowodu, że dany wyjazd był podróżą służbową.

Jeśli jednak pracownik wyjechał bez polecenia przełożonego (choćby za jego zgodą), to wówczas nie ma podstaw, aby zakwalifikować ten wyjazd jako podróż służbową. To zaś w konsekwencji wyłącza także ochronę ubezpieczeniową wynikającą z ustawy. Dlatego też np. wypadek, jakiemu uległ pracownik podczas przejazdu swoim samochodem na studia podyplomowe, mające na celu podniesienie jego kwalifikacji zawodowych, nie jest wypadkiem podczas podróży służbowej w rozumieniu art. 3 ust. 2 pkt 1 ustawy, jeżeli w związku z tymi studiami pracodawca nie wydał pracownikowi polecenia wyjazdu służbowego. Oznacza to, że w takiej sytuacji pracownik nie otrzyma świadczeń odszkodowawczych z ZUS.

Podobnie wypowiadał się w tym zakresie Sąd Najwyższy w wyroku z 5 czerwca 1998 r. (II UKN 80/98, OSNP 1999/11/380), stwierdzając, że wypadek, jakiemu uległ pracownik podczas podróży na kurs specjalizacyjny, mający na celu podniesienie kwalifikacji zawodowych, nie jest wypadkiem podczas podróży służbowej, jeżeli w związku z tym kursem pracodawca nie wydał pracownikowi polecenia wyjazdu służbowego, a jedynie uznał za usprawiedliwioną nieobecność pracownika spowodowaną uczestniczeniem w tym kursie. Warto też wskazać na wyrok Sądu Najwyższego z 20 kwietnia 2006 r. (I UK 260/05, M.P.Pr. 2006/7/386), gdzie stwierdzono, że skoro łącząca strony umowa o pracę oraz umowa o dofinansowanie dokształcenia zawodowego nie nakładały na pracownicę obowiązku podnoszenia kwalifikacji zawodowych i nie uzupełniały dotychczasowego stosunku pracy w tym zakresie, to wyjazd pracownicy na uczelnię w celu uczestniczenia w zajęciach nie był podróżą służbową, a wypadek, jakiemu podczas tej podróży uległa, nie był wypadkiem w czasie podróży służbowej zrównanym z wypadkiem przy pracy w rozumieniu art. 3 ust. 2 pkt 1 ustawy.

Należy zwrócić uwagę na okoliczności, w których zapadł ten wyrok. W sprawie tej bowiem pracownica zawarła z pracodawcą umowę w sprawie dofinansowania dokształcania zawodowego. W ramach tej umowy pracodawca skierował ją na studia i zobowiązał się do częściowej refundacji kosztów nauki i dojazdów. Umowa ta nie nakładała jednak na pracownicę obowiązku podnoszenia kwalifikacji i nie uzupełniała ani nie modyfikowała dotychczasowego stosunku pracy w zakresie obowiązków pracowniczych, a jedynie określiła wynikające z niej zobowiązania stron. Podczas przejazdu na zajęcia pracownica uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu.

Sąd Najwyższy uznał, że mimo iż wystawione zostało dla pracownicy polecenie wyjazdu służbowego samochodem prywatnym w celu wzięcia udziału w zajęciach wykładowych na uczelni, to wyjazd ten nie był podróżą służbową i nie był tak również traktowany przez pracodawcę, który zobowiązał się do pokrywania tylko części jego kosztów. Wystawienie polecenia wyjazdu służbowego stanowiło więc w tym przypadku jedynie realizację przyjętego przez pracodawcę w umowie zobowiązania do ponoszenia kosztów przejazdu na zasadach obowiązujących przy podróżach służbowych na obszarze kraju i służyło udokumentowaniu naliczenia i wypłaty tego świadczenia. Nie oznaczało ono natomiast, iż wyjazd pracownicy na zajęcia szkolne stanowił podróż służbową. Skoro zaś pracownica nie była w podróży służbowej, to wypadek, jakiemu uległa, nie wydarzył się w czasie podróży służbowej i nie ma ona prawa do jednorazowego odszkodowania z ZUS.

Według orzecznictwa sądowego ochrona pracowników podczas podróży służbowej jest bardzo szeroka. Jest tak dlatego, że w czasie wyjazdu służbowego pracownik musi się poruszać w interesie pracodawcy poza miejscem swego zatrudnienia i zamieszkania, z czym wiąże się dodatkowe ryzyko powstania nieszczęśliwego wypadku.

Warto zwrócić uwagę na orzeczenie Sądu Najwyższego z 13 maja 1997 r., (II UKN 98/97, (OSNAPiUS 1998/4/132), w którym podkreślono, że pracownik w podróży służbowej zachowuje, między innymi, prawo do korzystania z odpoczynku, spacerów, czy spożywania posiłków poza miejscem wykonywania obowiązków służbowych. Przy czym tego rodzaju zachowanie pracownika nie oznacza zerwania związku z celem podróży służbowej.

Podobnie wypowiadał się Sąd Najwyższy w wyroku z 8 października 1999 r. (II UKN 545/98, OSNAP 2001/1/21) podnosząc, że wypadek pracownika w czasie podróży służbowej, biorącego udział w jej części rekreacyjnej podlega ochronie prawnej, chyba że zachowanie pracownika jest naganne w sposób uzasadniający uznanie, że doszło do zerwania związku z podróżą służbową. Jest tak dlatego, że zachowanie pracownika biorącego udział w czasie szkolenia służbowego w części rekreacyjnej przewidzianej w programie szkolenia pozostaje w związku funkcjonalnym z celem wyjazdu, to zaś uzasadnia ochronę ubezpieczeniową. W takich więc przypadkach pracownik może się skutecznie starać o świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego.

Adam Z. zatrudniony jako referent w biurze po 14 dniach urlopu stawił się rano do pracy i wykonywał swoje zwykłe obowiązki. Około godziny 10 pojawiły się u niego pierwsze dolegliwości bólowe w klatce piersiowej, którym towarzyszyło złe samopoczucie i nadmierne pocenie się. Podobne dolegliwości powtórzyły się około godziny 13 i 14, jednak Adam Z. nie udał się do lekarza i nadal wykonywał swoją pracę. Dopiero po skończeniu pracy pojechał do do stacji pogotowia ratunkowego, gdzie stwierdzono u niego zawał mięśnia sercowego. Po zwolnieniu lekarskim, gdy wrócił do pracy, wystąpił o uznaniem tego zdarzenia za wypadek przy pracy. Pracodawca stwierdził jednak, że zdarzenie to nie zostało spowodowane przyczyną zewnętrzną i nie uznał go za wypadek przy pracy. Adam Z. wystąpił wówczas do sądu. Ten oddalił jego powództwo, gdyż brak było przyczyny zewnętrznej wypadku, a wysiłku Adama Z. nie można uznać za nadmierny.

Maciej K. zatrudniony jako konwojent stale pracował w wymiarze przekraczającym ustawowe normy czasu pracy. Pracodawca wiedział, że dwa lata wcześniej przeszedł on zawał serca, ale mimo to zobowiązywał go do pracy w godzinach nadliczbowych, gdyż nie mógł zapewnić dla niego zmiennika. Podczas dwudniowej trasy w czasie jazdy samochodem Maciej K. doznał zawału serca, w wyniku którego zmarł. ZUS odmówił wypłaty jego żonie jednorazowego odszkodowania, przyjmując, że wypadek nie nastąpił z przyczyny zewnętrznej. Nie zgadzając się z decyzją ZUS, wniosła ona odwołanie do sądu. Sąd dopuścił dowód z opinii biegłego lekarza i uznał, że współprzyczyną wypadku było przemęczenie zmarłego w związku ze stałym wykonywaniem pracy w godzinach nadliczbowych. Wobec tego sąd zmienił zaskarżoną decyzję i przyznał żonie zmarłego odszkodowanie.

Adam Z. pracował jako kierownik działu produkcji w przedsiębiorstwie X. Na skutek złej sytuacji finansowej zdecydowano o zwolnieniu z pracy większości pracowników zatrudnionych w tym dziale. Adam Z. nie zgadzając się z tym udał się do dyrektora, gdzie doszło do ostrej kłótni między nimi. Dyrektor ostatecznie wyprosił go ze swojego gabinetu i zapowiedział, że wyrzuci go z pracy. Podczas powrotu na swoje stanowisko Adam Z. doznał zawału serca i zmarł. ZUS odmówił jego rodzinie świadczeń z tytułu wypadku przy pracy, uznając, że wypadek nie nastąpił z przyczyny zewnętrznej, gdyż Adam Z. od kilku lat leczył się na serce. Żona zmarłego pracownika odwołała się od tej decyzji sądu. Sąd zmienił zaskarżoną decyzję i przyznał prawo do jednorazowego odszkodowania, uznając, że nadzwyczajna sytuacja w postaci nadmiernego stresu i zdenerwowania była współprzyczyną powstania wypadku.

Jolanta J. na polecenie przełożonych pojechała do Krakowa, aby na szkoleniu zapoznać się z nowymi zasadami sprzedaży leków. Przed wyjazdem otrzymała od kierownika pisemne polecenie wyjazdu na trzy dni. Podczas pobytu w hotelu przy wysiadaniu z windy na skutek potknięcia się przewróciła się i złamała nogę. Ponieważ wypadek ten nastąpił w czasie szkolenia odbywającego się w ramach podróży służbowej, ZUS wypłacił jej jednorazowe odszkodowanie.

Rafał T. został skierowany przez pracodawcę na trzydniowe szkolenie.

Po zakończeniu wieczornego spotkania przy ognisku, w ostatnim dniu szkolenia, wracając do hotelu, potknął się na schodach i skręcił nogę w stawie skokowym. W wyniku tego skręcenia doznał długotrwałego uszczerbku na zdrowiu.

Wypadek ten zgłoszono do właściwego oddziału ZUS, gdzie lekarz orzecznik stwierdził 3 proc. uszczerbku na zdrowiu. Fakt ten uzasadnia prawo Rafała T. do jednorazowego odszkodowania z tytułu tego wypadku.

Ryszard Sadlik

sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach

Art. 3 ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (t.j. Dz.U. z 2009 r. nr 167 poz. 1322 z późn. zm.).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.