Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Większe koszty abolicji składkowej dla firm

28 czerwca 2018

Zadłużenie statystycznego przedsiębiorcy, który chce skorzystać z umorzenia długów wobec ZUS, jest dwukrotnie wyższe, niż szacował rząd

W ubiegłym tygodniu minął termin udzielenia odpowiedzi przez Komisję Europejską na pytanie, czy abolicja jest formą niedozwolonej pomocy publicznej. Dlatego teraz z coraz większym niepokojem czekamy na informację polskiego rządu, czy taka odpowiedź już wpłynęła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - podkreśla Dorota Wolicka, dyrektor biura interwencji i organizacji Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

O umorzenie zobowiązań mogą się ubiegać przedsiębiorcy, którzy w okresie od 1999 do 2008 r. z różnych powodów nie opłacili składek na ubezpieczenie społeczne. Możliwość anulowania długów zakłada ustawa z 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność (Dz.U. poz. 1551). Weszła ona w życie 15 stycznia tego roku. Na jej podstawie osoby spełniające warunki do skorzystania z abolicji mogą składać do ZUS wnioski w tej sprawie.

Okazuje się, że w pierwszych trzech kwartałach tego roku do oddziałów ZUS wpłynęło ich 72 677. Na ich podstawie organ rentowy wydał 38 432 decyzje określające warunki umorzenia. W przypadku 2 tys. spraw zakład odmówił wszczęcia postępowania, a jego umorzenie bez rozpoznania nastąpiło w przypadku prawie 8 tys. przypadków.

Z wyliczeń ZUS wynika, że zainteresowane osoby wnioskują o anulowanie łącznie 744 mln zł, z czego same składki wynoszą 359 mln zł, a odsetki od nich to aż 367 mln zł. Warto wiedzieć, że prowadzący firmy starają się o darowanie 11 mln zł z tytułu opłat prolongacyjnych, 3 mln zł z tytułu kosztów upomnień oraz 4 mln zł z tytułu opłat dodatkowych. Decyzje te nie są jeszcze prawomocne, bo wciąż nie ma odpowiedzi UE w sprawie dopuszczalności abolicji.

- Z tych wyliczeń ZUS wynika, że rząd, obliczając średnią kwotę umorzenia, nie miał żadnych wiarygodnych szacunków. Raz twierdzono, że na jednego przedsiębiorcę przypada dług w wysokości 2 tys. zł, a kilka miesięcy później kwota ta wzrosła do 4,5 tys. zł. Jednak dopiero wyliczenie ZUS, z którego wynika, że jest to prawie 11 tys. zł, pokazuje faktyczną skalę problemu - tłumaczy Wojciech Zatorski, prezes zarządu Stowarzyszenia Poszkodowanych Przedsiębiorców RP.

Okazuje się, że ZUS obliczył także liczbę prawomocnych decyzji w sprawie umorzenia należności. Od 15 stycznia do 30 września tego roku było ich łącznie 11 tys. Z tego pozytywnie rozpatrzono 9362 wnioski. Łączna kwota należności podlegających abolicji wynosi 77,6 mln zł.

- W praktyce zakład obecnie wydaje decyzje tylko osobom, które już zlikwidowały działalność lub są spadkobiercami zmarłych właścicieli firm. Osoby nadal prowadzące biznes nie mogą otrzymać od ZUS decyzji o umorzeniu. W tych przypadkach jest potrzebna decyzja Komisji Europejskiej - dodaje Wojciech Zatorski.

24 miesiące wyniesie termin , w trakcie którego osoby prowadzące zadłużone firmy lub ich spadkobiercy będą mogli składać wnioski o umorzenie zaległości

Bożena Wiktorowska

bozena.wiktorowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.