Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Ubezpieczenia

Resort finansów żąda szybkiego oskładkowania zleceń

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Fiskus nie złożył broni i sprzeciwił się propozycji posłów, żeby ozusowanie tego typu umów obowiązywało od 2016 r. Nie mówi jednak o wpływie na rynek pracy przyjęcia krótszego vacatio legis

Pracodawcy i związki zawodowe już dawno osiągnęli kompromis co do objęcia systemem ZUS zbiegu umów-zleceń do wysokości płacy minimalnej. Rozbieżności dotyczyły tylko dnia, od którego nowe rozwiązania miałyby obowiązywać. Przedsiębiorcy postulowali 12-miesięczny okres przejściowy, związkowcy chcieli skrócenia go o połowę. Obie propozycje były i tak sprzeczne ze stanowiskiem Rady Ministrów. W projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 2242) rząd zapisał trzy miesiące na wejście przepisów w życie. We wrześniu posłowie z sejmowej podkomisji stałej ds. rynku pracy opowiedzieli się za 12-miesięcznym vacatio legis. Wczoraj raz jeszcze zagłosowali za takim rozwiązaniem.

Tymczasem Ministerstwo Finansów upiera się przy wersji rządowej. Resortowi nie podoba się, że zlecenia zostałyby włączone do ZUS dopiero w 2016 r. Budżet państwa straciłby 340 mln zł, bo ministerstwo założyło, że tyle dostanie już w przyszłym roku od ok. 100 tys. zleceniobiorców, których dotknie nowelizacja.

- Apelujemy o jak najszybsze wprowadzenie ustawy w życie, tym bardziej że oskładkowanie zbiegu zleceń dotyczy zaledwie 0,7 proc. pracujących. Brak wpływów z tego tytułu w 2015 r. oznacza, że będziemy zmuszeni poszukać tych pieniędzy gdzie indziej - przekonywała w Sejmie Joanna Stachura, zastępca dyrektora departamentu polityki wydatkowej MF.

Przedsiębiorcy ostrzegają, że szybkie oskładkowanie zachwieje rynkiem pracy - firmy zaczną zmniejszać zatrudnienie, obniżać wynagrodzenia albo przechodzić do szarej strefy. Pytają więc ministerstwo, jakie koszty dla gospodarki przyniesie pospieszne ozusowanie zleceń. - Nie mamy takich danych - odpowiedziała Joanna Stachura.

- Ministerstwu brakuje argumentów. Nie przeszkadza mu to bronić pierwotnych rozwiązań, choć moim zdaniem jego sprzeciw nie jest dostatecznie twardy - uważa poseł Tadeusz Tomaszewski (SLD).

Nieznane jest też obciążenie finansowe, jakie z tego powodu dotknie szpitale, sądy, garnizony wojskowe i inne jednostki budżetowe. Wejście przepisów w życie w przyszłym roku oznaczałoby, że musiałyby już dziś uwzględnić koszty oskładkowania pracowników w swoich i tak już napiętych budżetach. - Istnieje możliwość zmiany budżetu w ciągu roku i uwzględnienie w nim obowiązku składkowego - stwierdziła Joanna Stachura.

Za dłuższym okresem vacatio legis opowiada się nawet sam ZUS. Na poprzednim posiedzeniu podkomisji Elżbieta Łozińska, wicedyrektor departamentu legislacyjno-prawnego ZUS, wskazywała, że najkrótszy bezpieczny okres przejściowy wynosi dla nich sześć miesięcy. Wyjaśniała, że zakład musi mieć czas na dostosowanie systemu informatycznego do nowelizacji, tym bardziej że w tym samym czasie będą aktualizowane zasady waloryzacji emerytur i rent.

MF ma z kolei poparcie Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, któremu również zależy na szybkim wprowadzeniu nowych regulacji i ograniczeniu patologii umów śmieciowych. Wszystko więc pozostaje w rękach posłów.

- Nic nie jest jeszcze przesądzone. Weźmiemy pod uwagę racje wszystkich stron i na dzisiejszym posiedzeniu komisji polityki społecznej i rodziny podejmiemy ostateczną decyzję co do kształtu przepisów przejściowych - zadeklarowała Izabela Mrzygłocka (PO), przewodnicząca podkomisji.

@RY1@i02/2014/196/i02.2014.196.183000100.802.jpg@RY2@

Michał Kuc

michal.kuc@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.