Więcej dla ZUS-u od zleceniobiorców
W październiku 2014 r. uchwalono nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych określoną jako rewolucyjną. Przewidziała ona zasadniczo dwie zmiany
Pierwsza ze zmian, która weszła w życie 1 stycznia 2015 r., wprowadziła obowiązek ubezpieczeń społecznych członków rad nadzorczych oraz zmodyfikowała zasady dotyczące ustalania podstawy wymiaru składek na ubezpieczenie zdrowotne z tego tytułu. Natomiast datę wejścia w życie drugiej zmiany ustalono na 1 stycznia 2016 r. Tak długi czas był potrzebny na przygotowanie się do najistotniejszej nowelizacji oskładkowania zleceń w ostatnich latach.
Znaczenie zmiany można porównać do oskładkowania umów cywilnoprawnych wykonywanych na rzecz własnego pracodawcy. Co jednak bardzo ważne, nie dotknie ona osób zatrudnionych na podstawie jednej tylko umowy-zlecenia.
Nie będzie dotyczyć także specjalistów zarabiających na kilku zleceniach, z których każde honorarium jest co najmniej równe minimalnej płacy. Na takich samych zasadach będą również oskładkowane umowy-zlecenia z osobami korzystającymi z urlopów macierzyńskich i z własnymi pracownikami. Uderzy natomiast w osoby pracujące na podstawie niskopłatnych zleceń.
Dotychczas (do końca 2015 roku) mogły one płacić symboliczne składki. To się od stycznia zmieni, bo nowelizacja wprowadza zasadę kumulacji tytułów do ubezpieczenia społecznego tak, aby podstawa naliczania składek była równa co najmniej minimalnemu wynagrodzeniu. Komplikuje to rozliczenia nie tylko zleceniobiorcom, ale także przedsiębiorcom. Firmy mogą mieć bowiem problemy w prawidłowym rozliczaniu składek ze zleceń w razie udzielania poprawnych informacji przez zleceniobiorcę o tym, że składki od obowiązkowej wysokości zostały opłacone. Wykonawca będzie musiał informować zleceniodawcę o utracie dotychczas oskładkowanych zleceń lub o sytuacji, gdy jedna firma np. z powodu problemów z płynnością nie płaci na czas wynagrodzenia za zlecenie. Nowelizacja to więc nie tylko dodatkowe składki, ale też dodatkowe obowiązki informacyjne dla zleceniobiorców i kontrolne dla zleceniobiorców. Dla firm zawierających setki zleceń miesięcznie może to oznaczać konieczność zwiększenia obsługi kadrowo-księgowej. Wprowadzone zmiany dotkną też początkujących przedsiębiorców, rozliczających się na preferencyjnych zasadach z ZUS-em, którzy jednocześnie dorabiają, wykonując na zlecenie prace innego rodzaju niż w ramach biznesu.
W wyniku nowelizacji na znaczeniu zyskają umowy o dzieło, nadal pozostaną bowiem nieoskładkowane. Jednocześnie jednak należy się spodziewać, że wraz ze wzrostem zainteresowania takimi kontraktami zwiększy się ich kontrola przez ZUS. W interesie zakładu będzie leżało przyjęcie, iż zawarta umowa jest zleceniem, co zależnie od okoliczności może skutkować obowiązkowym odprowadzaniem składek. W sukurs ZUS-owskiej kontroli zleceń idą sądy, które coraz bardziej restrykcyjnie interpretują, co może być przedmiotem umowy o dzieło. Jako przykład można podać kwestionowanie zawierania takich kontraktów ze szkoleniowcami. W efekcie negatywnym skutkiem nowelizacji może być przeniesienie wielu dotychczasowych umów cywilnoprawnych do szarej strefy.
Inną alternatywą dla zleceń może być samozatrudnienie. Firmy mogą nakłaniać dotychczasowych zleceniobiorców do zakładania własnych biznesów. Taka forma zatrudnienia zwolni je z obowiązku rozliczania składek, jednakże nie każdy zleceniobiorca będzie nią zainteresowany. Dogodnym sposobem powierzania prac może też okazać się rezygnacja z własnych umów i korzystanie z agencji pracy tymczasowej.
Kolejnym minusem nowelizacji jest to, że kilka kwestii - kluczowych dla oskładkowania - budzi wątpliwości. Pojawiają się już one w pytaniach od czytelników.
Podstawa naliczania składek będzie równa przynajmniej minimalnej płacy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu