Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Plan dla pracowniczego kapitału, czyli co każdy wiedzieć powinien

25 października 2018

Gdzie i dla kogo

PPK ma być rozwiązaniem obligatoryjnym dla podmiotów zatrudniających, które są zobowiązane je założyć w określonym terminie – w zależności od liczby zatrudnionych.

PPK najpierw powstaną w największych przedsiębiorstwach, zatrudniających co najmniej 250 osób. Stanie się to w lipcu przyszłego roku. Stopniowo obowiązkiem powołania PPK do życia zostaną objęte coraz mniejsze podmioty. W 2021 r. programy prowadzić powinni już wszyscy pracodawcy, w tym także z sektora finansów publicznych. Harmonogram będzie wyglądał następująco:

  • od 1 lipca 2019 r. – PPK mają być prowadzone w podmiotach zatrudniających przynajmniej 250 osób;

  • od 1 stycznia 2020 r. – obowiązek ten obejmie firmy z co najmniej 50 pracownikami;

  • od 1 lipca 2020 r. – PPK będą musiały utworzyć podmioty zatrudniające co najmniej 20 pracowników;

  • od 1 stycznia 2021 r. – obowiązek przystąpienia do PPK obejmie pozostałe firmy, a także jednostki wchodzące w skład sektora finansów publicznych.

Uwaga! Z obowiązku utworzenia PPK będzie zwalniać prowadzenie przez firmę PPE o składce podstawowej na poziomie co najmniej 3,5 proc. wynagrodzenia uczestnika, jeśli do programu przystąpi co najmniej 25 proc. osób zatrudnionych.

Łącznie szansę na dodatkowe oszczędności na jesień życia dostanie 11,5 mln pracowników. Uczestnikami PPK mają być osoby zatrudnione, jeśli otrzymują wynagrodzenie stanowiące podstawę składek na obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne i rentowe, tj.: pracownicy, osoby wykonujące pracę nakładczą, członkowie rolniczych spółdzielni produkcyjnych i spółdzielni kółek rolniczych, osoby fizyczne wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej, zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, a także członkowie rad nadzorczych.

Obligatoryjnie uczestnikiem PPK stanie się każda osoba zatrudniona w wieku poniżej 55 lat, osoby w wieku 55–70 lat zaś tylko po złożeniu wniosku. Osoby powyżej 70. roku życia nie będą mogły uczestniczyć w tym systemie.

Jaki mechanizm

Oszczędzanie w PPK jest dobrowolne, ale w momencie startu programu zostaniemy do niego automatycznie zapisani – rezygnacja będzie wymagała od nas pisemnego oświadczenia złożonego pracodawcy. Co cztery lata operacja będzie się powtarzała – będziemy do PPK zapisywani, a wyjście z programu wymagało będzie pisemnej rezygnacji. Firmujące projekt Ministerstwo Finansów liczy, że wprowadzony mechanizm, w którym wystąpienie z programu wymagać będzie od nas podjęcia pewnego wysiłku, spowoduje, że na uczestnictwo w nim zdecyduje się 8,6 mln osób, czyli 75 proc. uprawnionych. Niezależnie od czteroletniego cyklu związanego z automatycznym zapisem ustawodawca dał nam możliwość przystąpienia i wypisania się z programu w każdym momencie.

– Nie mamy zwyczaju dodatkowo oszczędzać na emeryturę. Dlatego dużą zaletą PPK jest stworzenie mechanizmu, dzięki któremu będziemy niejako do tego zmuszeni. Istotną zachętą do tego, żeby przystąpić do PPK, są też dopłaty ze środków publicznych – 250 zł opłaty powitalnej i 240 zł corocznego bonusu. To pierwszy program emerytalny, w którym można dostać pieniądze, niejako za darmo – mówi dr Marcin Wojewódka z kancelarii Wojewódka i Wspólnicy.

Jego zdaniem upowszechnieniu PPK sprzyjałaby zasada, zgodnie z którą przynajmniej kilka pierwszych lat uczestnictwa w programie byłoby obowiązkowe.

– Uczestnicy programu mieliby okazję się przekonać, że mają zgromadzone na rachunkach realne pieniądze. To mogłoby stanowić zachętę do dalszego oszczędzania. Ten mechanizm tak działa w przypadku PPE, gdzie wpłaty są dobrowolne. Pracownicy, którzy te kilka lat w PPE wytrzymali i zobaczyli, że dzięki temu udało im się zgromadzić jakieś aktywa, często jedyne jakie posiadają, z reguły już nie rezygnują z oszczędzania – zauważa Wojewódka.

– Jest wiele plusów wprowadzenia PPK. Z perspektywy emeryta najważniejszy jest jednak aspekt związany z wykorzystaniem kapitału z trzech źródeł, czyli z wynagrodzenia, od pracodawcy i rządowych dopłat. Taki model nie obciąża wyłącznie jednej strony i jednocześnie edukuje przyszłych emerytów, że oszczędzanie to rezygnacja z bieżącej konsumpcji. Nie ma nic za darmo – ocenia Michał Duniec, prezes firmy Analizy Online.

Skąd środki

Wpłaty na rachunki PPK będą pochodzić z trzech źródeł: od pracownika, pracodawcy i z budżetu państwa.

Podstawowa składka na PPK wyniesie 3,5 proc. wynagrodzenia brutto uczestnika (dla najmniej zarabiających będzie to 2 proc.). Sfinansują ją wspólnie pracownik i pracodawca. W tym obligatoryjna wpłata zatrudnionego została ustalona na poziomie 2 proc. wynagrodzenia brutto. Wyjątek ustanowiono dla osób najmniej zarabiających – uczestnik PPK, którego wynagrodzenie ze wszystkich źródeł w danym miesiącu będzie mniejsze niż 120 proc. minimalnej pensji, wpłaci na PPK nie mniej niż 0,5 proc. wynagrodzenia. Płaca minimalna w 2019 r. wynosić będzie 2250 zł, co oznacza, że do niższej składki na PPK uprawnieni będą zarabiający do 2700 zł brutto. Składka obowiązkowa pracodawcy ustalona została na poziomie 1,5 proc. wynagrodzenia brutto. I pracownik, i pracodawca będą mieli możliwość dokonywania dodatkowych wpłat. Zatrudniony będzie mógł przeznaczyć na oszczędności w PPK do 2 proc. wynagrodzenia. Zatrudniający będzie mógł dołożyć dodatkowe 2,5 proc. Łącznie maksymalna wpłata wynosić będzie 8 proc.

Od wpłat dokonanych przez pracodawcę uczestnik programu będzie musiał zapłacić podatek dochodowy.

Trzecim źródłem zasilania PPK będą dopłaty z budżetu. Na starcie na naszym rachunku zapisane zostanie 250 zł opłaty powitalnej. Do jej otrzymania uprawniona będzie osoba, która co najmniej trzy miesiące jest uczestnikiem PPK i w każdym z tych miesięcy dokonała przynajmniej minimalnej obligatoryjnej wpłaty na swój rachunek. Dodatkowo każdego roku mamy szansę otrzymać z budżetu państwa 240 zł. Warunkiem jest dokonanie na rachunek uczestnika wpłat ze strony pracodawcy i pracownika w wysokości równej przynajmniej sześciokrotności obowiązkowych wpłat od minimalnego wynagrodzenia w danym roku. W 2019 r. będzie to 441 zł. Dla osób najmniej zarabiających, odprowadzających na PPK składkę w wysokości 0,5 proc. wynagrodzenia, próg ten został ustalony na poziomie o połowę niższym, czyli 220,5 zł w 2019 r.

Przykładowe wpłaty na PPK (w zł)

Wynagrodzenie

Wpłata obowiązkowa pracodawcy (1,5 proc. miesięcznie)

Wpłata obowiązkowa pracownika (0,5 proc. lub 2 proc. miesięcznie*)

Dopłata roczna z budżetu

Łączne wpłaty w skali roku

Wpłata dodatkowa pracodawcy (2,5 proc. miesięcznie)

Wpłata dodatkowa pracownika (2 proc. miesięcznie)

Dodatkowe wpłaty w skali roku

Wpłaty obowiązkowe i dodatkowe w skali roku

2000

30

10

250

730

50

40

1080

1810

4000

60

80

250

1930

100

80

2160

4090

6000

90

120

250

2770

150

120

3240

6010

* dla obliczeń przyjęto wpłatę w wysokości 0,5 proc.

Ile zaoszczędzimy

Jeśli w nowym systemie będzie oszczędzać osoba zarabiająca średnie miesięczne wynagrodzenie (4,8 tys. zł w przedsiębiorstwach w sierpniu 2018 r.), to każdego roku na jej rachunek w PPK trafi ok. 2250 zł. Z wyliczeń przeprowadzonych przez Ministerstwo Finansów (patrz infografika, s. C4–5) wynika, że oszczędzając w ten sposób przez 25 lat, zgromadzimy na naszym rachunku ok. 113 tys. zł. Jeśli środki te zdecydujemy się wypłacić systematycznie przez 10 lat, to otrzymamy niecałe 1,1 tys. zł w 120 miesięcznych ratach. Nasza wypłata stanowić będzie równowartości 12 proc. ostatniego wynagrodzenia. Łącznie z kwotą otrzymaną z systemu ZUS-owskiego będziemy mogli liczyć na stopę zastąpienia na poziomie ok. 40 proc. Z kolei oszczędzanie w systemie przez 40 lat spowoduje, że po okresie gromadzenia środków będziemy mogli pozwolić sobie na wypłatę dodatkowych świadczeń w wysokości 2,7 tys. zł miesięcznie przez 10 lat. W tym wypadku stopa zastąpienia sięgnie 21 proc., a razem z obowiązkową częścią systemu zbliżymy się do 50 proc. ostatniej pensji.

– PPK to jeden z pomysłów, jak przyszłe świadczenia powiększyć, choć zwróciłbym uwagę, że to nie jest w ścisłym tego słowa znaczeniu program emerytalny. W PPK nie mamy zdefiniowanego obowiązku wykupienia dożywotniej emerytury po zakończeniu okresu akumulacji kapitału, tak jak w klasycznym ubezpieczeniu emerytalnym. Będzie jedynie możliwość skorzystania z takiego produktu. Można przypuszczać, że firmy oferujące tego rodzaju rozwiązania będą stosowały negatywną selekcję, to znaczy wybierały tylko klientów najbogatszych. Generalnie to będzie drogie rozwiązanie. PPK jest programem oszczędnościowym, a nie emerytalnym i nie rozwiązuje problemu naszej długowieczności – zwraca uwagę Ernest Pytlarczyk z mBanku.

Korzyści z oszczędzania w PPK znacznie wzrosną, jeśli na rachunek wpłacać będziemy maksymalne dopuszczalne 8 proc. wynagrodzenia. W takim scenariuszu po 25 latach będziemy mogli liczyć na wypłatę z PPK o równowartości 27 proc. ostatniego wynagrodzenia, a jeśli będziemy oszczędzać przez 40 lat, to stopa zastąpienia wzrośnie do 45 proc. Wówczas jednak zgromadzony kapitał będziemy wypłacać przez 10 lat, a więc nasze świadczenia na emeryturze zwiększymy jedynie okresowo.

Recepta nie tylko na niskie emerytury

Utworzenie PPK ma wywołać kilka istotnych efektów dla krajowej gospodarki. Między innymi podnieść poziom oszczędności, co ułatwi finansowanie inwestycji i będzie stymulować rozwój rynku kapitałowego. Z punktu widzenia oszczędzających w nowym systemie najważniejszym skutkiem ma być zaś podniesienie wysokości przyszłych świadczeń emerytalnych. Z wielu dostępnych wyliczeń wynika bowiem, że na emeryturze Polakom grozi wyraźny spadek jakości życia. W opublikowanej w maju analizie Komisja Europejska policzyła, że w najbliższych latach wysokość emerytur wypłacanych z systemu powszechnego, zarządzanego przez ZUS, istotnie obniży się w relacji do przeciętnego wynagrodzenia i ostatniej pensji otrzymywanej przed przejściem na emeryturę. Jeszcze w 2016 r. średnia emerytura sięgała w Polsce 48,5 proc. średniego wynagrodzenia. Już w 2030 r. relacja ta spadnie poniżej 40 proc., a w 2060 r., kiedy karierę zawodową kończyć będą osoby obecnie wchodzące na rynek pracy, obniży się do 25 proc. Tymczasem obecnie wypłacane emerytury wciąż są relatywnie wysokie w odniesieniu do ostatniej płacy. W 2016 r. przeciętne świadczenie sięgało 61 proc. ostatniego wynagrodzenia, ale już w 2030 r. spadnie w okolice 41,4 proc. Po kolejnych 30 latach stopa zastąpienia spadnie poniżej 25 proc.

Jednocześnie Polacy w niewielkim tylko stopniu wydają się to zagrożenie dostrzegać. Około 75 proc. z nas poza środkami zgromadzonymi w państwowym systemie nie ma żadnych dodatkowych oszczędności emerytalnych. Wprowadzone w ostatnich dwóch dekadach programy umożliwiające odkładanie kapitału na starość – indywidualne konta emerytalne, indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego i pracownicze programy emerytalne – nie cieszą się dużą popularnością.

Na program PPK można więc spojrzeć także jako na próbę wypełnienia luki w naszych świadczeniach na starość – po obniżeniu wieku emerytalnego. Pod koniec 2016 r. obecny rząd zdecydował, że zamiast stopniowego podnoszenia wieku uprawniającego do świadczeń do 67 lat dla kobiet i mężczyzn, kobiety będą mogły przechodzić na emeryturę w wieku 60 lat, mężczyźni po ukończeniu 65 lat. To jeden z istotnych powodów obniżenia prognozowanych przyszłych świadczeń, co znalazło odzwierciedlenie w analizie Komisji Europejskiej.

– Nawet przy podwyższonym do 67 lat wieku emerytalnym dla kobiet i mężczyzn nasze przyszłe świadczenia nie byłyby zbyt wysokie, ale po jego obniżeniu prognozy jeszcze się obniżyły. Żeby zniwelować tę różnicę w świadczeniach wynikającą z obniżenia wieku, mężczyźni powinni odkładać na PPK ok. 5,5 proc. wynagrodzenia. W przypadku kobiet powstałej luki nie wypełni nawet wpłacanie maksymalnej kwoty dopuszczalnej w programie – zauważa Grzegorz Ogonek, ekonomista Banku Santander.

©

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.