Doktorant musi być ubezpieczony od rozpoczęcia roku akademickiego
Cztery lata bez składek na emeryturę to szmat czasu. Objęcie doktorantów ubezpieczeniami społecznymi ma wypełnić składkową lukę i wpłynąć na wysokość przyszłej emerytury. Wydaje się jednak, że w niektórych przypadkach jest to dla nich aż zbyt korzystne. Czy takie było założenie?
fot. Wojtek Górski
Andrzej Okułowicz naczelnik wydziału ubezpieczeń krajowych w departamencie ubezpieczeń i składek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
To pytanie należałoby skierować raczej do ustawodawcy niż do ZUS. Istnieją grupy ubezpieczonych, które bezwzględnie objęte są obowiązkowym tytułem do ubezpieczeń społecznych, są to pracownicy etatowi, członkowie rolniczych spółdzielni produkcyjnej i członkowie rad nadzorczych. Nawet przy zbiegach tych wymienionych tytułów składki na ubezpieczenie społeczne są obowiązkowe. Także dla doktorantów, którzy rozpoczęli naukę w szkołach doktorskich od roku akademickiego 2019/2020 i otrzymują stypendium doktoranckie zrównano z uprawnieniami tych grup, z jednym wyjątkiem – doktoranta, który jest rencistą lub emerytem. Jeśli posiadaliby dodatkowo jeszcze jakiś inny tytuł do ubezpieczeń, a ich stypendium byłoby niższe od minimalnego wynagrodzenia za pracę, wówczas także ten dodatkowy tytuł rodziłby obowiązek ubezpieczeń społecznych.
Doktorant uczący się w szkole doktorskiej, jeśli jest rencistą albo emerytem, nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym. Może wnosić do uczelni o opłacanie za niego dobrowolnych składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.