Racjonalizować wydatki można na różne sposoby
Agnieszka Ślązak: Nie tylko informujemy resort pracy o problemach związanych z wypłacaniem zasiłków, lecz także wskazujemy rozwiązania, które mogą się przyczynić do poprawy kondycji finansowej funduszu chorobowego
fot. Wojtek Górski
Agnieszka Ślązak pełniąca obowiązki dyrektora departamentu zasiłków w ZUS
Przekraczający 78,5 tys. zł miesięcznie zasiłek macierzyński elektryzuje. I nie przystaje do powszechnych utyskiwań na niski poziom świadczeń z ZUS. Z czego wynika ta kwota?
Zasiłek macierzyński, podobnie jak wszystkie inne zasiłki, jest pochodną opłaconych składek. Zasiłki oblicza się od wynagrodzenia, od którego opłacane są składki. W przypadku pracowników wszystkie składki – emerytalna, rentowa, wypadkowa i chorobowa – są obowiązkowe. Jeśli wynagrodzenie jest wysokie, to takie będą także zasiłki. Co prawda, fundusz chorobowy, z którego wypłacane są zasiłki macierzyńskie, chorobowe i opiekuńcze, ma charakter solidarnościowy, ale nie każdy, kto do funduszu wpłaca, korzysta z niego w tym samym stopniu. Nie wszyscy przecież chorują lub też rodzą dzieci. Przy czym w przypadku składek emerytalnych i rentowych obowiązuje ograniczenie podstawy wymiaru do trzydziestokrotności przeciętnego wynagrodzenia. W przypadku składek chorobowych takiego ograniczenia nie ma – są płacone z niewielkimi wyjątkami od całości przychodu z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.