Dziennik Gazeta Prawana logo

Współpraca firmy nie wyklucza zakazu konkurencji

26 czerwca 2018

Orzeczenie

Przejście prezesa do innego pracodawcy z tej samej branży jest naruszeniem zakazu konkurencji. Nawet jeśli zakłady między sobą nie konkurują, ale są od siebie uzależnione. Tak wczoraj orzekł Sąd Najwyższy.

Pracownik od 1984 roku był zatrudniony w firmie energetycznej. 16 lat później został członkiem zarządu i dyrektorem technicznym. Podpisał umowę o zakazie konkurencji. W marcu 2007 roku awansował na prezesa i zawarł kolejny kontrakt zabraniający konkurencyjnej działalności. Obie te umowy wskazywały, że pracownik po odejściu z zakładu i podjęciu jakiejkolwiek pracy zarobkowej musi poinformować o tym byłego pracodawcę w ciągu trzech dni.

We wrześniu 2008 r. inna firma przejęła zakład. W lutym 2009 r. prezes złożył rezygnację. Ostatecznie we wrześniu 2009 r. odszedł z firmy za porozumieniem stron. Pracę u nowego pracodawcy rozpoczął jeszcze w marcu 2009 roku, a u pierwotnego korzystał z bezpłatnego urlopu. Po definitywnym odejściu nie otrzymywał pieniędzy z umów o zakazie konkurencji.

Odwołał się więc do sądu I instancji i zażądał wypłacenia odszkodowania. Sąd uznał, że pierwsza umowa była nieważna, bo podpisał ją przewodniczący rady nadzorczej, który nie był do tego umocowany. Z kolei druga była ważna, bo przewodniczący posiadał już stosowne upoważnienie. Sąd uznał, że były pracownik nie powiadomił pracodawcy o tym, że podjął pracę. A to już wyklucza go z prawa ubiegania się o odszkodowanie.

Sprawa trafiła do sądu II instancji. Ten uznał, że brak powiadomienia nie może rodzić tak radykalnych skutków. Ponadto sędzia wskazywał, że poprzedni pracodawca zajmuje się dystrybucją, a obecny przesyłem energii. W efekcie nie ma prawnej możliwości, aby między sobą konkurowały. Sąd II instancji zmienił zaskarżony wyrok i nakazał firmie wypłacenie 19 tys. zł odszkodowania z drugiej umowy o zakazie konkurencji. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego.

Eliza Rulewicz, radca prawny, podkreślała, że w Krajowym Rejestrze Sadowym obie firmy mają aż dziewięć punktów zbieżnych zakresu swojej działalności. Zaznaczyła też, że pracodawca nie został powiadomiony skutecznie o tym, że pracownik podjął dodatkowe zatrudnienie.

- Wzajemna konkurencja firm jest wykluczona. Nie można więc mówić, że postanowienia umowy nie zostały dochowane - podkreślał Grzegorz Radwański, pełnomocnik prezesa.

Wskazywał, że pracownik w trakcie uroczystego pożegnania informował członków zarządu firmy o tym, że będzie zatrudniony w innej firmie.

- Oświadczenie takie powinno być tak przekazane, aby były pracodawca przyjął je do wiadomości - wylicza Zbigniew Myszka, sędzia sprawozdawca SN.

Wskazał, że prezes firmy energetycznej został przejęty przez inny zakład z tej samej branży bez żadnych dodatkowych procedur, a to potwierdza, że jest on cenny dla takich zakładów. SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia.

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Wyrok Sądu Najwyższego z 22 listopada 2012 r., sygn. akt. I PK 159/12.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.