Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo pracy

Wygrana przed sądem nie zawsze oznacza powrót za biurko

13 listopada 2013
Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Gdzie jest granica między dobrem pracowników a interesem pracodawcy - zastanawiają się urzędnicy, obserwując zwalnianie niewygodnych związkowców, którzy z przyczyn społecznych nie są przywracani do pracy

O tym, że walka z byłym pracodawcą nie zawsze, przynajmniej w pierwszej instancji, kończy się przywróceniem do pracy zwolnionego pracownika, przekonał się ostatnio jeden ze związkowców z administracji publicznej. Sąd rejonowy w jego przypadku orzekł o bezprawnym zwolnieniu z pracy i przyznał odszkodowanie, ale do pracy nie przywrócił. Powód? Względy społeczne.

Na forum wrze

"Dla mnie orzeczenie niesie za sobą takie oto przesłanie: masz rację i się nie odzywasz, to pracujesz, ale jeśli masz rację i bronisz swojego zdania, to masz rację, ale względy społeczne uniemożliwiają ci wykonywanie pracy" - napisał jeden z uczestników dyskusji, która wywiązała się na wieść o wyroku sądu pracy. "Co to za względy, które pozwalają zwalniać osoby broniące swoich przekonań - pyta. - Przecież to orzeczenie powoduje, że pracodawca łamiący prawo osiąga swój nadrzędy cel: zwalnia niechcianego pracownika".

Inny forumowicz radzi złożyć apelację, skoro sąd przyznał odszkodowanie, bo uznał, że przywrócenie do pracy będzie eskalować konflikty między pracodawcą a zwolnionym pracownikiem lub między pracownikami a zwolnionym pracownikiem.

"To może zwolnić pracodawcę naruszającego prawo" - sugeruje jeszcze inny dyskutant. "Nie da się zwolnić pracodawcy. Można co najwyżej zwolnić reprezentanta pracodawcy" - zauważa jednak uczestnik dyskusji na internetowym forum.

"Przy takiej interpretacji prawa to można zwolnić wszystkich związkowców, gdyż ich rola polega lub może polegać momentami na wchodzeniu w konflikt z pracodawcą. A gdzie w takim razie ustawowa ochrona związkowców" - pyta kolejny.

To tylko niektóre głosy w dyskusji. A co na to przepisy?

Szkodliwy, bo niewygodny

Ustawa z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz.U. z 2001 r. nr 79, poz. 854 z późn. zm.) przyznaje ochronę związkowcom. Z uwagi na charakter pełnionych funkcji mogą oni bowiem częściej niż inni pracownicy narażać się pracodawcy i wchodzić z nim w konflikt, broniąc interesów osób zatrudnionych czy to w jednostce administracji publicznej, czy w prywatnej firmie. Szczegółowo reguluje tę kwestię art. 32 ww. ustawy. Zgodnie z nim pracodawca bez zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej nie może wypowiedzieć ani rozwiązać stosunku pracy z imiennie wskazanym uchwałą zarządu jego członkiem lub z innym pracownikiem będącym członkiem danej organizacji związkowej, upoważnionym do reprezentowania tej organizacji wobec pracodawcy albo organu lub osoby dokonującej za pracodawcę czynności w sprawach z zakresu prawa pracy. Chyba że dopuszczają to odrębne przepisy (art. 32 ust. 1 pkt 1).

- Rzeczywiście przepisy zabraniają zwalniania związkowców, którzy znajdują się pod ochroną art. 32 ustawy o związkach zawodowych. Ochronę tą należy łączyć jednak wyłącznie z pełnieniem funkcji związkowych - mówi Piotr Wojciechowski, adwokat, właściciel Kancelarii Prawa Pracy, były inspektor pracy. Przyznaje, że w przeszłości bywały przypadki, że mimo formalnego złamania zakazu zwolnienia związkowca pracownik nie był przywracany do pracy ze względów społecznych. Jak podkreśla Piotr Wojciechowski, względy te w praktyce oznaczają takie zachowanie związkowca, które po przywróceniu go może mieć niekorzystny wpływ na organizację pracy oraz atmosferę w urzędzie i firmie. Z reguły sądy decydowały się na taki krok w ewidentnych przypadkach łamania dyscypliny pracy, np. gdy pracownik związkowiec nadużywał alkoholu, w rażący sposób naruszał dyscyplinę pracy czy zaprzestał wykonywania poleceń pracodawcy.

(Nie)dopuszczalne odszkodowanie

Sąd Najwyższy - Izba Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych w postanowieniu z 17 marca 2003 r. (sygn. akt I PK 441/02) uznał, że wobec działaczy związkowych objętych względnym zakazem rozwiązania stosunku pracy z racji pełnionej funkcji związkowej nie jest dopuszczalne orzeczenie o odszkodowaniu i oddalenie usprawiedliwionego roszczenia o przywrócenie do pracy z powołaniem się na niemożliwość lub niecelowość przywrócenia, o czym jest mowa w art. 45 par. 2 ustawy z 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 1998 r. nr 21, poz. 94 z późn. zm.) dalej K.p. Możliwe jest natomiast nieuwzględnienie roszczenia o przywrócenie do pracy zgłoszonego przez pracownika podlegającego takiej ochronie, gdy roszczenie to jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa.

Jednak, jak podkreślił SN w uzasadnieniu tego postanowienia, "uznanie roszczenia o przywrócenie do pracy za sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa musi być uzasadnione w okolicznościach konkretnej sprawy, najczęściej chodzi o wyjątkowo naganne zachowanie pracownika. Jest to jednakże kwestia faktów, a nie wykładni czy też stosowania prawa budzącego poważne wątpliwości".

Inaczej do sprawy nieprzywracania do pracy związkowców podszedł SN w wyroku z 27 lutego 1997 r. (sygn. akt I PKN 17/97), analizując problem z perspektywy nadużycia prawa. Sędziowie uznali, że w takim przypadku roszczenie o przywrócenie pracownika do pracy może być sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa (art. 8 k.p.)i w jego miejsce sąd pracy może zasadzić odszkodowanie na podstawie art. 4771 par. 2 ustawy z 17 listopada 1964 r. - Kodeks postępowania cywilnego (Dz.U. z 1964 r. nr 43, poz. 296 z późn. zm.). Za sprzeczne ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa działanie, które nie podlega ochronie z art. 32 ustawy o związkach zawodowych, sąd uznał utworzenie związku zawodowego dla uzyskania szczególnej ochrony trwałości stosunku pracy przez pracowników, którzy na skutek restrukturyzacji pracodawcy otrzymali wypowiedzenie z pracy.

Grażyna J. Leśniak

grazyna.lesniak@infor.pl

OPINIA EKSPERTA

@RY1@i02/2013/219/i02.2013.219.088000400.802.jpg@RY2@

Magdalena Januszewska radca prawny

Jeżeli doszło do nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem wypowiedzenia umowy o pracę, to pracownik może żądać uznania wypowiedzenia za bezskuteczne (gdy stosunek pracy jeszcze trwa), przywrócenia do pracy (gdy już uległ rozwiązaniu) albo odszkodowania. Nawet jeśli żąda przywrócenia, to gdy sąd uzna to za niemożliwe lub niecelowe, zamiast przywrócenia orzeknie odszkodowanie (art. 45 par. 2 k.p.).

W przypadku niektórych pracowników takie zastępcze rozwiązanie jest niedopuszczalne (z wyjątkiem sytuacji, gdy ma miejsce likwidacja lub upadłość pracodawcy). Dotyczy to m.in. ciężarnych, przebywających na urlopie macierzyńskim i korzystających z ochrony przedemerytalnej lub na podstawie przepisów szczególnych, w tym związkowców (art. 45 par. 3 k.p.). Ochrona działaczy jest więc silna, ale nie bezwzględna.

Z orzeczeń Sądu Najwyższego wynika, że można oddalić roszczenie związkowca o przywrócenie do pracy na podstawie art. 8 k.p., czyli gdy jest ono sprzeczne z zasadami współżycia społecznego lub społeczno-gospodarczym przeznaczeniem prawa. Muszą za tym przemawiać konkretne, poważne okoliczności. Zwykle - wyjątkowo naganne zachowanie pracownika, np. przychodzi do pracy pod wpływem alkoholu i obraża współpracowników albo nie przestrzega dyscypliny pracy i niewłaściwie odnosi się do klientów. Nie mogą liczyć na ochronę także ci działacze, którzy powołali związek zawodowy już po otrzymaniu wypowiedzeń umów o pracę, wyłącznie po to, aby zachować swoje posady. Poza tym przywrócenie nie powinno skutkować obniżeniem dyscypliny pracy ani budzić zgorszenia wśród załogi.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.